Dr Wilhelm Gromisz – ruch i morsowanie czyli zimowe pływanie.

Dr Wilhelm Gromisz – ruch i morsowanie czyli zimowe pływanie.

Recepta na ruch
Recepta na ruch
Dr Wilhelm Gromisz - ruch i morsowanie czyli zimowe pływanie.
/

W tym odcinku wspólnie z wspólnie z dr Wilhelmem Gromiszem rozmawiamy o zimowym pływaniu.

Dr Wilhelm Gromisz – wieloletni wykładowca na uczelni, prowadzący szereg zajęć dydaktycznych i praktycznych. W 2018 uzyskał tytuł doktora nauk o kulturze fizycznej. Trener oraz założyciel klubu sportowego “Masters Team” Biała Podlaska. Obecnie zajmuje się opracowywaniem planów treningowych oraz przygotowaniem zawodników do zawodów.

OSIĄGNIĘCIA SPORTOWE:
Mistrzostwa Polski w Pływaniu Zimowym 2022 – Gdynia, Polska
4 złote , 1 srebrny , rekord świata (100m stylem dowolnym)
Mistrosztwa Świata w Pływaniu Zimowym 2020 – Bled , Słowenia
1 złoty, 1 srebrny, 1 brązowy, 1 miejsce kategoria open 25 m st. motylkowym.
Mistrosztwa Świata w Pływaniu Zimowym 2022 – Głogów , Polska
3 złote (rekord świata w kategorii 45-49 na dystansach: 50 m st. motylkowym, 50 m st.
grzbietowym, 100 m st. dowolnym), 1 brązowy kategoria open 50 m st. motylkowym.
Mistrosztwa Świata w Pływaniu Zimowym 2023 – Samoëns, Francja
6 złotych (rekord świata w kategorii 45-49 na dystansach: 100 m st. grzbietowym, 100 m st.
zmiennym, 100 m st. motylkowym), 1 srerbny
Mistrosztwa Polski Masters w pływaniu.
24 medale (6 złotych, 17 srebrnych i 1 brązowy).

Z Wilhelmem rozmawiamy między innymi o:

✅ jego początkach z zimowym pływaniem

✅ treningach i przygotowaniach do zawodów

✅ temperaturze wody w jakiej się pływa

✅ efektach zdrowotnych jakie daje zimna woda

✅ tym jak zabrać się do lodowego pływania

✅ sukcesach sportowych jakie do tej pory odniósł

✅ jego recepcie na ruch

Treść całej rozmowy:

T – Tomasz Chomiuk

W – Wilhelm Gromisz

T: Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu Recepta na Ruch. Dzisiaj moim gościem jest dr Wilhelm Gromisz.

 

W: Tak jest.

 

T: Doktor, z czego robiłeś badania?

 

W: Z pływania.

 

T: Czyli wszystko się zgadza, pływanie, pływanie i pływanie. Kiedy z pływaniem ci się zaczęło?

 

W: Zacząłem pływać jako mały człowiek, w wieku 7 lat zacząłem uczyć się pływać. Potem był sport pływacki, szkoła mistrzostwa sportowego na Śląsku, a jestem z Białej Podlaskiej, potem studia na AWFie, cały czas z pływaniem jako zawodnik i sportowiec, a potem chwila przerwy, pływanie masters i później zimowe pływanie jako element, który mi się spodobał, także to w ten sposób wyglądało.

 

T: Mamy troszkę inną scenografię, jesteśmy na AWFie w Białej Podlaskiej, tutaj też miałem okazję studiować, przypominają mi się stare, dobre czasy.

 

W: Zmieniło się trochę, jest ładniej.

 

T: Nawet sporo się zmieniło, dobudowali jeszcze i tak tutaj były piękne, fajne obiekty zawsze, a teraz jest jeszcze więcej.

 

W: Jeszcze więcej, są laboratoria badawcze, gdzie można kontrolować ruch w różnych aspektach, to też jest fajna opcja, że można tak jak ja jako pracownik realizować się w badaniach naukowych, w sporcie i przy okazji uczyć kogoś tego, co się lubi.

 

T: Pasja. Powiedz mi jak się rozpoczęło pływanie lodowe?

 

W: Lodowe, zimowe, tak to się nazywa, jak ktoś by bardzo naukowo chciał popatrzeć, to niektórzy mówią w artykułach nie morsowanie, tylko pływanie lodowe i morsowanie do tego wkładają. Zimowe pływanie u mnie zaczęło się od morsowania, myślę że u większości osób, które w tym uczestniczą zaczyna się to od morsowania. Zacząłem 12 lat temu.

 

T: Czyli jeszcze zanim było to modne.

 

W: Tak, zacząłem tak dziwnie, inaczej, bo jestem ratownikiem WOPR i chciałem zobaczyć jak jest, kiedy trzeba ratować kogoś w zimnej wodzie, jak organizm się zachowuje. Tak mi się to spodobało, że zacząłem najpierw morsować, były to krótkie sesje, a potem rozpoczęło się zimowe pływanie.

 

T: Czyli ile lat już trenujesz? Eksperymentowałeś na początku, a później zaczęły się treningi. Kiedy zauważyłeś, że można iść w tym kierunku, połączyć sport pływacki i włączyć to do sportu, tyle że w odmianie zimowej, lodowej?

 

W: Około 4-5 lat się tak zaczęło, żeby spróbować jak to wygląda. Samo morsowanie, często ludzie którzy morsują wchodzą do wody w neoprenowych rękawiczkach i butach, w czapkach, to ogranicza efekt i jest to inne odczucie ciała, bo jak mamy rękawiczki neoprenowe, to nie dają wrażeń sensoryczno-odczuciowych, tej zimnej wody. Najtrudniejszym żeby z tego morsowania przejść troszkę do pływania, to jest schowanie dłoni, nóg do wody i schowanie głowy do wody. To jest dosyć trudne, żeby potem podziałać.

 

T: Z głową chyba najgorzej.

 

W: Tak, z oddechem są różne sytuacje związane z tym, że jak pływamy, to wchodzimy do wody, jest komenda “zdejmij ubranie”, wchodzi się do wody po drabince, basen wygląda w ten sposób – różnie, czy to jest morze, jezioro, raczej wody płynące nie, albo w jakimś zakolu były mistrzostwa świata organizowane, gdzie nie ma prądu wody. Była sytuacja, że się wchodzi do wody, jest komenda “wejdź do wody”, przyjmuje się pozycję i w ciągu 5 sekund trzeba wystartować. Czasami oddechu może zabraknąć.

 

T: Start jest od momentu podania komendy, że wchodzi się do wody czy jest start tak jak normalnie zawsze?

 

W: Nie ma komendy “na miejsce”, jak istnieje w pływaniu. Wchodzi się do wody, chwyta się drabinkę, ustawia się tak, żeby tylko woda wystawała nad powierzchnię wody, jest sygnał dźwiękowy i rozpoczynamy pływanie.

 

T: W jakich temperaturach się pływa w lodowym pływaniu? Trochę to dziwnie brzmi, lód to jednak jest substancja stała, a tutaj chodzi o temperaturę, jakie mogą być temperatury podczas zawodów czy w ogóle, jak pływasz to w jakich temperaturach, nawet jak się przygotowujesz?

 

W: Pływamy w każdej temperaturze i w każdych warunkach pogodowych jak trenujemy, natomiast jeśli chodzi o zawody, to 5 stopni woda na plusie, to jest ta woda, gdzie można bić rekordy świata, tak jak pływamy, natomiast jeżeli temperatura jest wyższa, to wtedy tych rekordów świata nie uznają, bo temperatura wody jest za ciepła. W Gdyni kiedyś jak byliśmy na zawodach GWSC, to była woda około 0 stopni, tylko wiadomo, to było morze i troszkę inaczej zasolona woda zamarza, natomiast temperatura około 0 była, to było dosyć hardcoreowo.

 

T: Jak to wspominasz? To najniższa temperatura, w której pływałeś?

 

W: Tak, 0 – 0,2 stopnia, to już się dało odczuć. Startuję na krótszych dystansach, maksymalnie 100 metrów, także te odczucia nie są takie jak osoba, która płynie 1000 metrów czy 500, czy nawet 4 km niektórzy zawodnicy pływają, ale to już nie na zawodach, tylko biją rekordy.

 

T: Masz olbrzymie sukcesy, jesteś rekordzistą mistrzostw świata, ostatnio we Francji, 7 medali w tym 6 złotych, jeden srebrny. W Londynie też, tak?

 

W: Myśmy byli wcześniej w Słowenii w Bled i byliśmy w Głogowie, też mieliśmy mistrzostwa świata poprzednie, tam przez pandemię się to pozmieniało, bo generalnie jest co 2 lata, ale zostały zawody przeniesione i to w ten sposób tak się poukładało.

 

T: Powiedz mi jeszcze jak to jest pomiędzy czasami, które się osiąga w wodach gdzie temperatura ma 20 pare stopni, a jak to jest w temperaturze niskiej? Jest różnica, że np. pływasz w normalnej basenowej temperaturze, a pływasz w ekstremalnie niskich temperaturach? Jak to jest z czasami, które się osiąga?

 

W: Jeżeli chodzi o czasy, jest tak, że jeżeli w wodzie jesteśmy, to tu są ograniczenia przepisowe, że nie ma skoku startowego ze słupka, tak jak u zawodników w pływaniu w ciepłej wodzie, druga rzecz – każdy pływak w większości styli, oprócz stylu klasycznego, tam też się pod wodą pływa, możemy maksymalnie 5 metrów przepłynąć. Jeżeli zawodnik przepłynie więcej niż 5 metrów po starcie i po nawrocie, wtedy jest dyskwalifikacja. Nawroty są odkryte, czyli dotykamy do ściany i robimy nawrót, czyli odbicie, nawrót prosty. W pływaniu sportowym nawrót jest koziołkowy. Jeżeli chodzi o czas, tak jak trenujemy, u mnie np. one są podobne. Jeżeli na basenie te same reguły zastosuję, co w zimnej wodzie, to są podobne. Wiadomo, że jak się startuje, to jest adrenalina i troszkę inaczej niż na treningu, także być może dlatego.

 

T: Na pewno się nie przegrzejesz.

 

W: Na pewno nie, tam nie jest aż tak zimno. Jeżeli np. chodzi o trening typowo fizyczny, to są 3 aspekty – przyzwyczajenie się do zimna, to jest jeden aspekt, drugi to trening na lądzie i trzeci to trening w wodzie. W ten sposób ten trening wygląda, ja się staram pływać minimum 3 razy w tygodniu godzinę, półtorej w basenie i minimum 2-3 razy jeżeli chodzi o zimną wodę.

 

T: Gdzie zimnej wody szukasz? Nie zawsze ona jest w naszych warunkach atmosferycznych? Jak wyglądają treningi kiedy są wakacje, lato?

 

W: Latem jest u nas okres przejściowy, gdzie rower jest i pływanie w jeziorze, wiadomo że u nas i w morzu jest chłodniejsza woda, można sobie popływać. Generalnie jak jest zima i jest mocno zamarznięty akwen, to np. pływamy na uwięzi, czyli mamy pas, linka i pływamy w miejscu. Jeżeli jest cieplej, nie jest zamarznięte, to mamy taki akwen, że mamy 25 metrów do wysepki, że stajemy sobie, mamy po pas wody i możemy sobie kontrolować 25 i sobie pływać. W tej wodzie zimnej ja płynę maksymalnie 250-300 metrów jak się przygotowuję do zawodów, to raz, dwa razy w tygodniu popływam plus morsowanie. Ze 3 razy w tygodniu wyjdzie kontakt z zimnem plus jeszcze na pływalni dodatkowo i na siłowni.

 

T: Jakie efekty zdrowotne widzisz? Chorujesz?

 

W: Rzadko. Efekty prozdrowotne są takie, że podatność na infekcje jest bardzo niska, szczególnie na górne drogi oddechowe. Oczywiście po regularnym morsowaniu, bo nie ma efektu po jednorazowym morsowaniu. Są też badania, tylko takie pilotażowe, że osobom z depresją leki nie pomagały, a kontakt z zimnem był dla tej osoby pozytywny i ta osoba dużo lepiej się czuła. Trójglicerydy się obniżają jeśli chodzi o regularne działanie i poziom insuliny, wrażliwość na insulinę w organizmie.

 

T: Mówisz o samym morsowaniu? Pływanie lodowe to jest połączenie treningu i można powiedzieć trochę morsowania, efekty treningu rzeczywiście takie jak wspomniałeś, czy badania czy same korzystanie z zimnych kąpieli też takie efekty zdrowotne przynosi.

 

W: Pływanie w zimnej wodzie jest troszkę bardziej ekstremalne i tych badań jest dużo mniej. Bada się bardziej hipotermię, jak organizm szybko się wychładza po pływaniu dłuższych dystansów, natomiast wiadomo, że w środku ciała temperatura jest stała, na obwodzie jak jest zimna woda, ona się obkurcza i potem wolno wraca do krążenia, ale to specjaliści z medycyny i fizjologii by te mechanizmy byli w stanie super wytłumaczyć. Ja się nie czuję na siłach tak mocno, żeby tłumaczyć to wszystko.

 

T: W jakich imprezach brałeś udział, gdzie startowałeś? Wspomniałeś częściowo.

 

W: Pierwsze moje zawody były w Bled, gdzie pływałem na Mistrzostwach Świata, pobiłem swój pierwszy rekord świata i to był mój drugi start na zawodach. To jeszcze było przed wojną, Rosjanie mają mocną ekipę, natomiast teraz z racji sytuacji, które są jest wykluczenie, zawodnicy nie startują z tamtych krajów. Potem był Głogów u nas w Polsce, wywalczyłem 3 złote medale plus 1 brązowy w kategorii open, czyli ja mam 46 lat, a można rywalizować od 20, albo i młodszych zawodników, mi się udało ten brązowy medal zdobyć.

 

T: Ładnie, pokonać we wszystkich kategoriach wiekowych, to nieźle. Gdzie jeszcze?

 

W: Teraz ostatnio we Francji byliśmy, w Samoens, także też ten większy sukces, duży, 6 złotych medali, 3 rekordy świata i 1 srebrny.

 

T: Gratuluję.

 

W: Tu też się udało powalczyć.

 

T: 3 rekordy świata, 7 medali, nie wiem czy dałeś radę przywieźć tyle.

 

W: Fajna impreza, w Alpach, troszkę inaczej, na wysokości 1000 metrów, także też człowiek tak się zastanawiał odnośnie przygotowań, jak będzie z adaptacją, bo wiadomo, że obowiązki zawodowe, rodzinne, nie można dużo wcześniej pojechać, to było nowe, jak tam byliśmy na miejscu.

 

T: Jak odczucia przy innych warunkach? Jak się pływało na 1000 metrów?

 

W: Na 1000 metrów było tak, że jeżeli pływałem w głową w wodzie, na piersiach, bo są style którymi pływamy na piersiach i jest styl grzbietowy jako element pływania i jest styl zmienny. Tymi stylami, gdzie się zanurza głowę do góry było wszystko ok, natomiast w stylu grzbietowym było troszkę trudniej, bo z oddechem był kłopot, ale to się dało wyrównać i też się walczyło. Wszyscy mieli takie same warunki i walczyliśmy ze sobą.

 

T: Jak to jest gdyby ktoś chciał rozpocząć przygodę z zimowym pływaniem? Jakie miałbyś rady dla tych osób? Dużo osób w tej chwili morsuje, stało się to modne od kilku lat, tylko to trochę inne jest, bo inny czas jest przebywania, chociaż niektórzy pewnie długo wytrzymują w zimnej wodzie, ale jak ktoś by chciał rozpocząć lodowe czy zimowe pływanie, to jak się do tego zabrać?

 

W: Na początku warto skonsultować się z lekarzem, to jest istotne, nie może być kardiologicznych przeciwwskazań. Wiadomo, że ludzie to robią dla siebie, dla przyjemności i próbują różnych rzeczy. Warto znaleźć klub morsa, żeby ktoś bardziej doświadczony pokazał jak wchodzić do wody, jak ubrania rozkładać, jak się wchodzi to co zrobić, żeby oddechowo nie zatkało itd. Do samego zimowego pływania trzeba potrafić pływać, to jest pierwsza rzecz, a druga rzecz – znaleźć osoby, które też w tym pływają. Czy morsowanie czy pływanie na wodach otwartych w pojedynkę nie jest bezpieczne, a o bezpieczeństwo też chodzi, żeby było trochę przyjemności i bezpieczeństwa.

 

T: Jesteś również ratownikiem, miałeś okazję kiedyś ratować kogoś?

 

W: Nie, na szczęście nie było potrzeby. Warto znaleźć klub, w którym rywalizują zawodnicy, ewentualnie jeżeli jest klub morsa, to też są zimowi pływacy.

 

T: Wilhelm, chciałem się jeszcze spytać odnośnie dużych imprez międzynarodowych, czyli mistrzostw świata np. Jak dużo startuje zawodników? Ile krajów bierze udział? Chciałem się zorientować jak to jest, czy to jest jeszcze niszowa dyscyplina czy raczej dyscyplina gdzie naprawdę konkurencja jest bardzo duża?

 

W: Jeżeli pierwsze mistrzostwa świata, które były przed pandemią i przed wszystkimi zmianami, to tam startowało około 1100 zawodników, z większości krajów świata. Teraz zrobiono tak, że są eliminacje krajowe i jeżeli ktoś z kraju się dostanie, federacja międzynarodowa ustala miejsca, to teraz na Mistrzostwach Świata we Francji było 500 osób, po eliminacjach krajowych. Federacja światowa przyznaje miejsca danej federacji i dopiero potem jest taki system eliminacji.

 

T: Czyli rozumiem, jest federacja, czy w Polsce też jest organizacja?

 

W: Tak, też jest polska federacja zrzeszona w międzynarodowej.

 

T: Co dalej? Jakie kolejne starty, plany?

 

W: Teraz obowiązki zawodowe, rodzinne, mam wyrozumiałą żonę, która mnie wspiera w tym wszystkim, bo wiadomo, że trzeba mieć takie osoby, które wspierają. Jest taka sytuacja, że ja już sezon na zawodach skończyłem, bo jeszcze mam obowiązki zawodowe, gdzie muszę uzupełnić różne inne rzeczy. Następne lata – za 2 lata następne mistrzostwa świata, także też myślę, że będziemy walczyć.

 

T: Liczymy na to, że przywieziesz trochę medali.

 

W: Może tak będzie. Konkurencja jest coraz większa, jak ja jeździłem, byłem na 3 mistrzostwach świata, to na ostatnich mistrzostwach świata Amerykanie bardzo mocną ekipę przywieźli, młodych, zimowych pływaków, było naprawdę z kim porywalizować. To zawodnicy, którzy się ocierają o kadrę w takim pływaniu w ciepłej wodzie nawet, do tego stopnia. To się staje popularne i myślę, że każdy z państwa, kto spróbuje jako element poprawy samopoczucia czy na przykład zdrowia. Sportowcy, którzy stosują oziębianie organizmu, żeby szybciej ta regeneracja przebiegała, to też bardzo polecam, to jest dosyć przyjemna rzecz.

 

T: Ostatnie pytanie, takie jakie zadaje większości gości, którzy są w podcaście – jaka jest twoja recepta na ruch?

 

W: Przede wszystkim żeby wyjść i nie zastanawiać się nad tym czy dzisiaj mi się chce, czy nie chce, tylko po prostu wyjść i znaleźć sobie taką aktywność ruchową, która będzie nam sprawiała przyjemność, to jedna rzecz. Druga rzecz, wiadomo, że jeżeli przesadzimy z przyjemnością, to ona nie będzie nam tej przyjemności sprawiała, w wieku starszym, w takim jak my jesteśmy i jeszcze starszym, to jest bardzo istotne to, żeby nie przesadzać z obciążeniami, żeby wykonywać to dla przyjemności, dla frajdy ruchu, to jest najważniejsze i żeby zarażać innych, bo to jest moja idea i moja dewiza, żeby inni ludzie też chcieli się ruszać, wykonywać aktywność ruchową. Nie musi być to pływanie, może być bieganie, cokolwiek innego.

 

T: Ten podcast jest też po to, żeby zarażać ludzi różnym ruchem, różnymi dyscyplinami, dlatego też chętnie spotykam się z osobami, które reprezentują dyscypliny mniej znane, niszowe, lodowe pływanie już taką nie jest, może kiedyś było. Te dyscypliny pojawiają się coraz to nowsze, zastanawiałem się jak zaczynałem z podcastem, sprawdziłem ile jest dyscyplin sportowych na świecie, oczywiście pokazały się najbardziej popularne, myślę “starczy mi na 100 ileś odcinków?”. W tej chwili jest 120 odcinek, dowiaduję się cały czas o nowych dyscyplinach, pewnie co roku powstaje jakaś nowa, o której jeszcze nie wiemy. Myślę, że przez to ten podcast jeszcze trochę potrwa.

 

W: Gratuluję pomysłu i chęci rozwoju, żeby tą aktywność ruchową wspierać w każdym wieku, to jest najważniejsze i to służy zdrowiu, jest to recepta najlepsza na ruch.

 

T: Dziękuję ci bardzo.

 

W: Dzięki serdeczne.

 

T: Przypominam, podcast teraz jest co drugą środę, o godzinie 12:00, także zapraszam do słuchania, komentowania, oglądania. Dzięki, do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *