Emilia Łopińska – łyżwiarstwo czyli ślizgiem po zdrowie.

Emilia Łopińska – łyżwiarstwo czyli ślizgiem po zdrowie.

W tym odcinku z Emilią Łopińską rozmawiamy o łyżwiarstwie ⛸️ w różnych jego odmianach.

Emilia Łopińska  – 12 lat wyczynowo trenowała łyżwiarstwo figurowe, zdobywając medale Mistrzostw Polski oraz miejsca na podium w zawodach Klubowego Pucharu Europy. Po zakończeniu kariery zawodniczej rozpoczęła występy w pokazach, rewiach i cyrkach na lodzie, które odbywały się w Polsce, Hiszpanii, Francji, Turcji, Włoszech, Katarze i Emiratach Arabskich. Brała udział w programie telewizyjnym „ Gwiazdy Tańczą na Lodzie” występując w grupie łyżwiarskiej. Jest pierwszą Polką, która wystartowała w prestiżowych zawodach Red Bull Crashed Ice. W ogólnej klasyfikacji Mistrzostw Świata plasując się na 22 miejscu. Obecnie prowadzi szkółkę łyżwiarską na warszawskich Stegnach.

Z Emilią rozmawiamy między innymi o:

✅ początkach jej przygody z łyżwiarstwem

✅ odmianach tego sportu

✅ doborze łyżew

✅ zawodach Red Bull Crashed Ice

✅ tym od czego zacząć naukę jazdy na łyżwach

✅ zaletach i wadach tej dyscypliny

✅ jej recepcie na ruch

 

Treść całej rozmowy:

T – Tomasz Chomiuk

E – Emilia Łopińska

T: Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu Recepta na Ruch. Dzisiaj moim gościem jest Emilia Łopińska.

 

E: Witam.

 

T: Emilia jest instruktorką łyżwiarstwa, byłą zawodniczką i aktualnie prowadzisz szkółkę łyżwiarstwa.

 

E: Zgadza się.

 

T: To może od początku, jak to się stało, że zostałaś łyżwiarką?

 

E: Mieszkałam blisko lodowiska i kanaliku, który zimą zamarzał i mama postanowiła w wieku 3 lat zabrać mnie na łyżwy. Na początku jeździłam z nią, aż w końcu trafiłam do jednej ze szkółek na warszawskim Torwarze. Tam 3 sezony jeździłam rekreacyjnie, a następnie w wieku 6 lat mama zapisała mnie do klubu RKS Marymont Warszawa, tak zaczęła się moja przygoda z prawdziwym łyżwiarstwem.

 

T: Czyli jeździsz od 3 roku życia, a dużo w tym okresie rekreacyjnym, gdzie byłaś bardzo młoda przez te 3 lata – często jeździłaś na łyżwach na Torwarze?

 

E: To było 2-3 razy w tygodniu, oczywiście w sezonie zimowym.

 

T: Później jak to się potoczyło w klubie?

 

E: Później poszłam do zerówki sportowej, tam mieliśmy treningi na samym początku przez pierwsze 2 lata codziennie po jednym treningu na lodzie plus tańce, balety, zajęcia ogólnorozwojowe. Jak byłam troszeczkę starsza, to regularnie po 2 treningi dziennie na lodzie plus akrobatyka, treningi na sucho, na sali, bieganie, elementy lekkoatletyki.

 

T: Czyli zawodowo praktycznie.

 

E: Tak. Szkoła sportowa, więc rano trening, potem szkoła, znowu trening, dom.

 

T: Czyli kilka godzin treningu dziennie. Oprócz tego, że stricte łyżwiarski trening, to jeszcze trening uzupełniający. Czym to skutkowało? Jakie masz osiągnięcia? Skoro tak poważnie zaczęłaś do tego podchodzić, to pewnie coś było w związku z tym, jakieś imprezy i osiągnięcia, jak to u ciebie wyglądało?

 

E: Zdobywałam tytuły mistrzyni Polski, jeździliśmy również na klubowe puchary Europy za granicę, do Francji, Włoch, Austrii, Czech, tam również zdobywałam miejsca medalowe.

 

T: Nieźle. Wiadomo, trzeba było dużo pracy w to włożyć, dużo czasu, żeby takie osiągnięcia były. W jakim to było wieku, kiedy tak się działo najbardziej intensywnie?

 

E: Między 7 rokiem życia a 18, skończyłam jeździć wyczynowo mając 18 lat.

 

T: Jaki to był rodzaj łyżwiarstwa?

 

E: Łyżwiarstwo figurowe, w konkurencji solistka, czyli jeździłam sama, bez partnera, samodzielnie.

 

T: Dosyć trudne ewolucje musiałaś robić.

 

E: Tak, skoki, piruety, skoki potrójne z trzema obrotami w powietrzu.

 

T: Jeszcze o tym porozmawiamy. Jakie mamy rodzaje łyżwiarstwa? Można kupić różnego rodzaju łyżwy i mamy wiele odmian łyżwiarstwa. Jakie to są dyscypliny?

 

E: Przede wszystkim możemy podzielić łyżwiarstwo na rekreacyjne, czyli idziemy sezonowo na łyżwy. Następnie jest łyżwiarstwo amatorskie, czyli osoby, które zajmują się tym hobbystycznie kilka razy w tygodniu chodzą na treningi, mają troszeczkę lepszy sprzęt, startują w zawodach dla amatorów, ale nie są to wyczynowcy, robią to bardziej dla siebie.

 

T: Dla zdrowia.

 

E: Tak. Sport wyczynowy, to tak jak w moim przypadku było, wszystko nastawione na trening, zawody, obozy, różne zgrupowania. Dodatkowo w łyżwiarstwie figurowym mamy kilka konkurencji – są to soliści/solistki, pary sportowe i pary taneczne oraz łyżwiarstwo synchroniczne, które polega na tym, że grupa od 12 do 24 osób razem jedzie i wykonuje figury.

 

T: Tego nawet nie widziałem.

 

E: Jest taka konkurencja.

 

T: Poza łyżwiarstwem figurowym mamy jeszcze inne rodzaje.

 

E: Mamy łyżwiarstwo szybkie, short track, hokej na lodzie i młoda dyscyplina ice cross, która polega na ekstremalnych zjazdach po torze lodowym z przeszkodami, w stroju hokejowym.

 

T: Tutaj też miałaś związaną z tym przygodę, krótko mi o tym wspomniałaś. Gdzie brałaś udział jako pierwsza Polka?

 

E: Brałam udział w mistrzostwach świata, zawody Red Bull Crashed Ice we Francji, w Finlandii i w Kanadzie. W ogólnej klasyfikacji kobiet zajęłam 22 miejsce.

 

T: To nieźle, jak na pierwszą Polkę w tej dyscyplinie.

 

E: Bez możliwości treningu w Polsce.

 

T: Nie ma takiego toru w Polsce, chyba że ktoś sobie sam uleje taką ślizgawkę.

 

E: Tak, ale to nie jest to samo. Zawody organizowane przez Red Bulla są na bardzo wysokim poziomie.

 

T: Jakbyś opowiedziała, bo mnie to ciekawi. Nigdy nie trenowałaś na takim torze i nagle do głębokiej wody skaczesz. Na pewno mogłaś sobie ten tor przetrenować przed samymi zawodami, ale to mimo wszystko zupełnie nowe doświadczenie dla ciebie.

 

E: Zupełnie, pierwszy raz praktycznie weszłam na górki gdzie można było pojeździć czy mieć przeszkody.

 

T: Jakie to uczucie jest?

 

E: Bardzo dziwnie, nienaturalnie na początku człowiek się czuje, ale oczywiście można się przyzwyczaić. Dużą rolę odgrywa umiejętność jazdy na łyżwach, bo nawet osoba, która dobrze jeździ rekreacyjnie nie miałaby szans zjechać po takim torze.

 

T: Musiałaś odpowiednio reagować na podłoże, bo ono było zmienne, nawet to gdzie uprawiałaś łyżwiarstwo figurowe, gdzie były podskoki, gdzie musiałaś upadać w pewnym momencie, to pewnie pomagało, ale mimo wszystko spadasz nie na płaski lód, tylko cały czas jest różna wysokość.

 

E: Rekreacyjnie grałam też w hokeja, więc to również mi pomogło, ale tak jak wspomniałam, to jest zupełnie inny rodzaj ruchu, inna dyscyplina. Miałam okazję na treningu kilka razy zjechać po takim torze, ale jednak ciężko jest walczyć z zawodniczkami z Kanady czy z USA, które mają doświadczenie.

 

T: Trenują codziennie na takim torze.

 

E: Czy też na rolkach mają wielkie rampy i obiekty, gdzie mogą trenować.

 

T: Na rolkach też jeździsz?

 

E: Tak.

 

T: Miałaś łatwiej, żeby się na rolkach przygotować troszeczkę.

 

E: Tak, natomiast też nie było dużo czasu na to. Specjalnie mi to nie pomogło i też w Polsce nie ma takich wielkich skate parków, jak potem na zawodach.

 

T: Ile trwa taki zjazd po torze?

 

E: To zależy od toru, ale w granicach 1,5 minuty do 3 minut.

 

T: Dosyć szybko. Widziałem jak to wygląda, oczywiście na filmikach, to jest bardzo szybkie, bardzo dynamicznie wyskakujesz, upadasz z powrotem na lód. Ile jest osób na torze jednocześnie? Też trzeba uważać na inne osoby.

 

E: W kwalifikacjach jest jazda na czas i wtedy jedzie się pojedynczo, a potem czwórkami. Są przepisy, że nie można podcinać, nie można się przepychać, ale wiadomo jak to w sporcie różnie bywa.

 

T: Raz wystartowałaś, chciałaś spróbować i koniec?

 

E: Kiedyś to zobaczyłam w telewizji i mówię “fajnie by było spróbować”, ale odłożyłam ten pomysł na kilka lat, aż w końcu nadarzyła się okazja. Pojechałam na zawody w Austrii na których każdy mógł wziąć udział. Dobrze mi poszło i dostałam szansę dzięki temu dobremu startowi na udział w Mistrzostwach Świata w Marsylii.

 

T: Ileś osób było tutaj – na tym rowerku, na którym siedzisz – osób, które reprezentują dyscypliny niszowe. Na pewno łatwiej jest się w niszowej dyscyplinie przebić i wystartować na światowych zawodach. Jak to się stało, że w ogóle dowiedziałaś się o tym, sama czy ktoś cię zaprosił, jak to było?

 

E: To jest wąskie grono osób w środowisku łyżwiarskim. Zobaczyłam, że w Polsce kilka osób jeździ, napisałam do jednego chłopaka, który się okazał synem trenerki z łyżwiarstwa figurowego i tak dalej wspólnie to poszło, jeździliśmy na zawody.

 

T: Na razie zostawmy jazdę terenową na łyżwach, wróćmy do łyżwiarstwa figurowego. Tak jak powiedziałaś, zaczęłaś w wieku 3 lat. Jak rodzice chcą pokazać dziecku jak to jest jeździć na łyżwach, czy zabrać je w ogóle na lód, w jakim wieku najlepiej i jak to wygląda po kolei?

 

E: Mam w szkółce dzieci 3 letnie.

 

T: Tak jak ty zaczynałaś.

 

E: Tak, teraz bardzo dużo jest chętnych 3-4 latków. Oczywiście też to zależy od dziecka, bo wiadomo, różne są dzieci i 3 latek nie zawsze wykazuje chęci czy umiejętności utrzymania równowagi w tym wieku, na lodzie. Bez problemu można spróbować. Jak dzieci są starsze, to już bez żadnych obiekcji zabieramy na lodowisko.

 

T: Na początku nie od razu stawia się dziecko na lód, zakłada mu się łyżwy i od razu zaczyna się jeździć, tylko to jest powolutku, małymi krokami wprowadzone.

 

E: Najlepiej takie dziecko dać od razu do instruktora, ponieważ on wyjaśni co i jak, nauczy upadać bezpiecznie, wstawać samodzielnie. Nie polecam, żeby rodzice sami uczyli.

 

T: Można zniechęcić dziecko.

 

E: Znam takie przypadki. Poza tym dzieci rodziców nie słuchają, inaczej jest jak jest osoba z zewnątrz, inaczej jak jest rodzic. Zaczynamy od postawienia malucha na lodzie i robienia kroczków, po prostu musi podnosić nogi i robić małe kroczki.

 

T: W łyżwach?

 

E: Tak. Ewentualnie na początku też przed wejściem na lód, na ziemi kilka kroczków, tupań, żeby dziecko się zaznajomiło.

 

T: Same łyżwy, tu jest podstawa inna niż w butach, też się dziecko musi przyzwyczaić do tego, że stoi na czymś, z czym wcześniej nie miało do czynienia.

 

E: Też jest instruktor, pomaga, to nie jest tak, że puszcza i dziecko samo musi wykonywać ćwiczenia, tylko trzyma za rękę.

 

T: A jak to jest z zabawkami, które są na lodowiskach?

 

E: Pingwinki, foczki? Jak najbardziej można, ale to jest bardziej dla zabawy. Dziecko nie nauczy się poprawnie jeździć jeżdżąc z pingwinem.

 

T: Ręce też do czegoś służą podczas jazdy.

 

E: Plus kwestia odbić prawidłowych wchodzi, często dzieci się odbijają ząbkami, czubkami, które są na przodzie płozy, a to jest dużym błędem. Dla zabawy można.

 

T: Co dalej? Jak po kolei wygląda metodyka nauczania tego ruchu, jazdy na łyżwach?

 

E: Na początku uczymy utrzymania równowagi, chodzenia, robienia przysiadów, obrotów w miejscu. Potem powoli, powoli jak dziecko się oswoi z lodem zaczyna się ślizgać. Robimy pomiędzy różne ćwiczenia jazdy na jednej nodze, jazda w przysiadzie, obrociki w czasie jazdy, są też zabawy. Z czasem dochodzimy do momentu prawidłowych odbić i normalnego ślizgania się.

 

T: Pewnie nie tylko dla maluchów, ale też i dla wszystkich, jak ja bym chciał się trochę nauczyć jeździć na łyżwach, to pewnie bym miał podobne ćwiczenia do wykonania?

 

E: Tak, tylko bez zabaw.

 

T: Byłem ostatnio 2 razy na Torwarze, dosyć dużo ludzi. Czy to nie przeszkadza w nauce?

 

E: Troszeczkę przeszkadza, aczkolwiek na Torwarze prowadzimy zajęcia na środku lodowiska, na środku tafli, więc tam jest mniej ludzi, mamy swoje strefy, więc to ułatwia. Ucząc na Stegnach, tam troszeczkę jest lepiej, ponieważ jest duży tor, jest dodatkowo lodowisko w środku, więc liczba ludzi się rozchodzi.

 

T: Jeśli chodzi o łyżwiarstwo, to jakie tutaj głównie mięśnie pracują? Jakie zdolności motoryczne możemy rozwijać dzięki treningowi łyżwiarstwa?

 

E: Na pewno najbardziej pracują nogi i plecy. Plecy, mięśnie brzucha i całe ciało. Jeżdżąc wyrabiamy sobie poczucie równowagi, koordynację, wzmacniamy mięśnie, poprawia nam się kondycja. Godzinna jazda też sporo energii nas kosztuje.

 

T: Na pewno jak ktoś już próbuje jeździć trochę szybciej, dynamiczniej, to w kurtce się nie da. Niby jest lód, niby chłodniej, ale płynie po prostu człowiek, jak jest to już jazda szybka, dynamiczna. Coś jeszcze chciałem zapytać odnośnie miejsc, gdzie można trenować. Wspomnieliśmy o dwóch miejscach. Ile trwa sezon?

 

E: Sezon do jazdy rekreacyjnej trwa od grudnia, czasami końca listopada, do połowy marca. Mamy Torwar, który jest niestety jedynym lodowiskiem całorocznym w Warszawie. Torwar działa cały rok, jest przerwa miesiąc-półtora na konserwację, ale też dla ludzi nie ma wejścia w czerwcu czy w sierpniu, tylko dla zawodników. Ślizgawki ogólnodostępne, na których każdy może pojeździć to zaczynają się w połowie września, w październiku, trwają do maja.

 

T: Dużo ludzi trenuje w Polsce wyczynowo?

 

E: Nie.

 

T: Jak jest tylko jedno miejsce, nie wiem czy gdzieś jeszcze w Polsce są?

 

E: Jest troszeczkę miejsc całorocznych np. w Toruniu, w Łodzi, w Gdańsku, na Śląsku, jest trochę klubów, ale sport ten niestety podupada, jeśli chodzi o wyczyn.

 

T: Jakie są przyczyny tego?

 

E: Głównie przyczyną jest brak lodowisk. Infrastruktura plus młodzież, dzieci nie garną się tak jak kiedyś. Jak ja zaczynałam, to były nabory 200 osób, z tego zostawało 40. Teraz brany jest każdy, kto przyjdzie i na pewno nie jest to w setkach dzieci liczone.

 

T: Nie wiedziałem, że jest taka słaba sytuacja. Z własnego doświadczenia wiem, to jest super przyjemny rodzaj sportu. O kondycję można dbać w różny sposób, dla mnie ta równowaga i to, że potrafi się szybko reagować na to, żeby nie upaść, tam się bardzo dużo uczy równowagi, stabilności i reakcji na określone sytuacje. Zdarza się, zawodowcom pewnie rzadziej się zdarza, że wypadamy czy mamy sytuację, gdzie możemy upaść i musimy na to zareagować dosyć szybko.

 

E: Łyżwiarze jak ćwiczą nowe elementy, podwójne, potrójne skoki, to jest to nieodłącznym elementem, że upadają. Czasami da się zareagować, czasami nie, najczęściej jak źle się wyskok zrobi, to w powietrzu jest ciężko cokolwiek naprawić.

 

T: Czyli w zawodowym sporcie mamy dosyć słabą sytuację, ale tutaj myślę, że możemy zachęcić do tego, żeby przyprowadzić dzieci, pokazać taki rodzaj sportu, jak to wygląda.

 

E: Forma rekreacyjna jak najbardziej, polecam dla zdrowia i dla fajnego spędzenia czasu jak najbardziej. Wyczynowo nie do końca.

 

T: Dlaczego?

 

E: Duże obciążenia, jak w praktycznie każdej dyscyplinie wyczynowej, ze zdrowiem to nie ma dużo wspólnego, nie oszukujmy się.

 

T: Kontuzji jest pewnie sporo, zdarzało ci się mieć kontuzje?

 

E: Tak, kolana, kręgosłup, nadgarstki.

 

T: Sport zawodowy, tak jest w każdej dyscyplinie, czy to będzie piłka nożna, koszykówka, a tutaj wiadomo, łyżwiarstwo figurowe, dużo ewolucji, zdarzają się kontuzje. Jeszcze a propos ewolucji, cały czas mówimy o łyżwiarstwie figurowym, wspominaliśmy też o jeździe z przeszkodami, ale w łyżwiarstwie figurowym jest kilka różnych tricków czy ewolucji, które można wykonać. Jakie są najtrudniejsze, które możemy zaobserwować na zawodach?

 

E: Mamy 6 skoków i każdy skok charakteryzuje się tym, że jest z danej krawędzi. Mamy dwie krawędzie, zewnętrzną i wewnętrzną, czyli wyskakujemy z danej krawędzi. Dodatkowo mamy ząbki z przodu, z których się wybijamy, np. w jednym skoku najeżdżamy i wyskakujemy tyłem, w innym przodem, wyskakujemy przodem. Każdy skok ma określone cechy. Najtrudniejszym jest lutz, trudność polega na tym, że jedziemy tyłem, jedziemy na zewnętrznej krawędzi i wbijamy drugą nogę ząbkiem i wyskakujemy, musimy zrobić w zależności, 2, 3 lub teraz nawet 4 obroty robią.

 

T: W tym sporcie zawodowym poprzeczka cały czas jest podnoszona.

 

E: Bardzo poziom poszedł do góry. W tej chwili dziewczynki 13-15 letnie z Rosji wykonują poczwórne skoki, jest to wręcz niemożliwe do zrobienia.

 

T: Jakie jeszcze trudne ewolucje, takie które sama wykonywałaś w czasie, kiedy startowałaś?

 

E: Trudnym skokiem jest też axel, polega on na tym, że wjeżdża się na lewej nodze przodem i jest o tyle specyficzny, że ma o pół obrotu więcej od innych skoków. Jeżeli mamy skoki pojedyncze i wykonujemy jeden obrót, to axel ma półtora. Jeśli jest skok podwójny i mamy dwa obroty, to dwa i pół. Wjeżdżamy przodem, musimy wylądować tyłem.

 

T: Emilia, oprócz łyżwiarstwa figurowego, hokeja i ice crossu jeszcze różne sporty próbowałaś, wykonujesz jeszcze któreś? Jesteś instruktorem innych sportów?

 

E: Interesuję się sportami wodnymi, pływam na kitesurfingu i windsurfingu, jestem też instruktorem jednej i drugiej dyscypliny. To tak rekreacyjnie dla siebie pływam. Przez kilka lat trenowałam wakeboard, czyli pływamy na wyciągu lub za motorówką na specjalnej desce. Też osiągałam tam różne rezultaty. Również uczę latem.

 

T: Startowałaś na zawodach na wakeboardzie, czy też na windsurfingu?

 

E: Tylko na wakeboardzie, w konkurencji za motorówką i w konkurencji na wyciągu.

 

T: Muszę chyba się na następny odcinek z tobą umówić, żeby porozmawiać o tych dyscyplinach. Wakeboardu nie próbowałem nigdy, kitesurfingu też nie, ale windsurfing uprawiam systematycznie w sezonie letnim, jak nie popływam, to wakacje słabe. Powiedzieliśmy o różnych formach łyżwiarstwa, ale jak w ogóle dobrać sobie łyżwy? Każda dyscyplina charakteryzuje się tym, że mamy inne łyżwy do wyboru, niektóre są z ząbkami, inne nie, niektóre mają dłuższą płozę. Jak dobrać sobie łyżwy? Pewnie sporo osób, którzy oglądają, słuchają, planują zakup łyżew, to jak to zrobić? Jak pójdziemy do sklepu, to też nam doradzą, ale przy okazji możemy tutaj opowiedzieć.

 

E: Musimy się na początku zastanowić jak chcemy jeździć, jaką techniką, jak często będziemy chodzić na lodowisko. Dla osób jeżdżących tylko w sezonie polecam łyżwy rekreacyjne, tutaj mamy do wyboru płozę figurową z ząbkami albo płozę hokejową. Przy płozie figurowej możemy wykonywać proste triki, obroty, podskoki. Przy płozie hokejowej jest to tylko płoza do jazdy. Jeżeli ktoś planuje częściej trenować, to musi troszeczkę zainwestować w sprzęt i kupić klasyczne, białe figurówki. Jeżeli ktoś chce jeździć tylko w kółko, to polecam łyżwy hokejowe. Panczenów nie bierzemy, panczeny to łyżwy do jazdy szybkiej z długą płozą, ich nie bierzemy pod uwagę, bo na ślizgawkach nie można na nich jeździć. W sklepach też nie ma takich łyżew.

 

T: Są tory w Polsce gdzie można na nich jeździć?

 

E: Na Stegnach jest, ale to jest tylko dla zawodników. Na ślizgawkę publiczną nie można wejść w takich łyżwach.

 

T: Niestety, żeby na takich łyżwach pojeździć, to trzeba się wziąć za to na poważnie, zapisać się do klubu, tylko w taki sposób można.

 

E: Dokładnie. Na chwilę obecną mamy do wyboru łyżwy figurowe, hokejowe, rekreacyjne.

 

T: Podsumowując, ostatnie pytanie, które prawie zawsze zadaję gościom – jaka jest twoja recepta na ruch?

 

E: Przede wszystkim staram się jak najczęściej uprawiać sporty. Latem głównie są to sporty wodne, zimą jak mam czas, to narty, snowboard, na lodowisku jestem bardzo często. Robię to dlatego, że dobrze się czuję po wysiłku, wiem, że to jest dobre dla mojego zdrowia i nie wyobrażam sobie życia bez sportu.

 

T: To słychać i też widać po tym jak bardzo różnorodne dyscypliny wybierasz. Myślę, że jak będziecie chcieli np. spotkać się z Emilią, to podlinkujemy twoją szkółkę. Podlinkujemy, żeby ktoś, kto chce spróbować podejść do łyżew, aby się z tobą umówił albo umówił dziecko, żeby zobaczyć i prawidłowo wejść w tę dyscyplinę. Zachęcamy do próbowania różnych dyscyplin, a łyżwiarstwa myślę, że warto spróbować z Emilią lub z innym instruktorem, który jest blisko dostępny w swoim mieście, miejscowości. Zachęcamy na pewno.

Dziękuję, przypominam, że odcinki podcastu Recepta na Ruch są co środę o godzinie 12:00. Zapraszamy do oglądania, komentowania, ewentualnie nadsyłania pomysłów, o czym warto by było jeszcze opowiedzieć w następnym odcinku. Dziękuję i do zobaczenia.

 

E: Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *