Monika Biernacka – ruch receptą na zdrowy rozwój niemowląt.

Monika Biernacka – ruch receptą na zdrowy rozwój niemowląt.

W tym odcinku podcastu wspólnie z Moniką Biernacką rozmawiamy o ruchu, który wspiera prawidłowy rozwój niemowląt 👶🤱

Monika Biernacka – absolwentka warszawskiej AWF Warszawa. Doświadczona fizjoterapeutka dziecięca posiadający ponad siedem lat doświadczenia w ocenie i skutecznym zarządzaniu leczeniem dzieci. Posiada rozległe doświadczenie w pomaganiu dzieciom z zaburzeniami układu nerwowego jak i kostno-stawowego. Ekspert w znajdowaniu powodów zaburzeń oraz opracowywaniu bezpiecznych i skutecznych programów leczenia fizjoterapeutycznego. Pracuje metodą NDT-Bobath, ciągle się kształci aby jeszcze skuteczniej pomagać swoim małym pacjentom.

Z Moniką rozmawiamy między innymi o:

✅ krokach milowych w rozwoju niemowląt

✅ rekomendacjach przeznaczonych dla najmłodszych

✅ obawach rodziców

✅ najczęstszych problemach na etapie rozwoju

✅ błędach jakich nie należy popełniać

✅ niebezpieczeństwie związanym z używaniem elektroniki

✅ rodzajach ruchu, pozycji i zabaw które są wskazane

✅ zajęciach ruchowych dla dzieci i mam

Treść całej rozmowy:

T – Tomasz Chomiuk

M – Monika Biernacka

T: Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu Recepta na Ruch. Dzisiaj moim gościem jest Monika Biernacka, fizjoterapeutka Mobilemed.

 

M: To ja, fizjoterapeutka dziecięca.

 

T: Niemowlęca nawet bardziej. W Mobilemedzie jesteś od ilu lat?

 

M: Chyba będzie 6 lat.

 

T: To ładnie, chyba od początku, kiedy założyliśmy Mobilemed.

 

M: Tak, przez wszystkie siedziby firmy przeszłam.

 

T: Od początku byłaś dedykowana do zajmowania się niemowlętami. Dlaczego w tym kierunku poszłaś?

 

M: Kończąc studia – pewnie tak samo jak i ty – sama jeszcze nie do końca wiedziałam co bym chciała robić i z kim bym chciała pracować. Na początku pracowałam z osobami dorosłymi, do czasu jak nie urodziłam własnych dzieci. Jak urodziłam dzieci stwierdziłam, że chyba to jest to coś, co bym chciała robić i generalnie dobrze się czułam w kontakcie z dzieciakami, dobrze mi się pracowało z własnymi dziećmi. Stwierdziłam, że podszkolę się w tym kierunku, stąd się zaczęła moja praca z dziećmi, teraz chyba bym jej nie zamieniła na pracę z osobami dorosłymi, z dziećmi mi się bardzo dobrze pracuje.

 

T: Ja mam w drugą stronę. Monika, w Mobilemedzie pracujesz 6 lat, a ile masz doświadczenia w pracy z niemowlętami?

 

M: Około 8 lat. Studia ukończyłam w roku 2005, na początku pracowałam z dorosłymi osobami, a z dziećmi 7-8 lat.

 

T: Sporo praktyki.

 

M: Troszeczkę jest. Przez różne przypadki przechodziłam, miałam bardzo różne dzieciaczki, bardzo różnych rodziców dzieci.

 

T: Tak, to nie jest tylko praca z dziećmi ale też z rodzicami, chyba nawet bardziej praca z rodzicami. Moniko, powiedz mi jakie problemy najczęściej mają rodzice z dziećmi i w ogóle dzieci, że starasz się im pomóc we właściwym zajmowaniu się dziećmi i w terapii.

 

M: Na pewno w momencie kiedy maluch się urodzi, to jest coś zupełnie nowego dla rodziców.

 

T: Szczególnie jak się pierwszy urodzi.

 

M: Tak, szczególnie jak pierwszy maluch się urodzi, bo są u nas w jakiś sposób popularne szkoły rodzenia, natomiast niestety w szkole rodzenia nie mamy możliwości zetknąć się z żywym człowiekiem, tylko pracuje się na lalkach.

 

T: One się mniej ruszają.

 

M: Tak, nawet te bardzo interaktywne mimo wszystko się dużo mniej ruszają. W momencie kiedy maluch się urodzi i przynoszą go mamusi, to ona niestety mając pierwsze dziecko nie za bardzo wie co może zrobić, żeby nie zrobić krzywdy, jak podnieść, jak obrócić, jak przełożyć na jedną i na drugą stronę. Niestety w szpitalu nie uczą tego młodych mam, tylko przychodzi położna czy pielęgniarka, która to robi bardzo szybko nie tłumacząc, nie ma na to czasu. Daje malucha mamusi i mówi “proszę się nim zająć”.

Jak mama po 3 dobach trafia do domu, nie dosyć że jest przerażona i zmęczona, to okres połogu jest dla kobiet dosyć ciężki ze względów hormonalnych, zanim dojdzie do równowagi hormonalnej też trochę czasu mija. Maluch płacze, mamy są niewyspane, przemęczone, często są problemy z laktacją i takie mamy są bardzo zestresowane, tam się pojawiam ja. Staram się pomagać rodzicom przede wszystkim w tych rzeczach na samym początku, w rzeczach pielęgnacyjnych.

Bardzo często jest tak, jak się maluch urodzi, jeżeli nie ma żadnych schorzeń, które są w jakiś sposób zdiagnozowane w szpitalu, to bardzo często są to dzieci zdrowe, ale rodzice nie wiedzą co mają z maluszkiem zrobić. Pokazuję w jaki sposób malucha podnieść, jak obracać, przewijać, co robić żeby maluchowi nie zrobić krzywdy, a też przede wszystkim co zrobić aby wspomagać prawidłowy rozwój malucha. To jest bardzo ważne, bo rodzice nie wiedzą i wręcz czasami się boją. Ja przychodzę po to, żeby troszeczkę ośmielić ich i uspokoić, pokazać im, że malucha naprawdę bardzo ciężko jest zepsuć. Jeżeli maluchowi coś nie będzie pasować, coś go zaboli, coś źle chwycimy, to na pewno da nam znać płaczem.

 

T: Gorzej jak cały czas płacze, wtedy nie wiemy o co chodzi.

 

M: Tak, mam i takie maluchy, które płaczą cały czas. Każde dziecko ma inny temperament, inny charakter. Mam maluchy, które są spokojne, przesypiają całe noce, a mam takie dzieci, które zanim ustalą rytm dobowy, co to jest dzień, co to jest noc, to rodzice do tego czasu chodzą często na rzęsach, nie wiedzą co się dzieje, czy coś robią dobrze czy źle. Mówi się, że te pierwsze 2 miesiące, to jest czas, żeby maluch przystosował się do życia na świecie. Czasami trzeba się troszeczkę samemu w tym wszystkim odnaleźć.

 

T: I rodzice i dziecko.

 

M: Tak, dla rodziców to jest nowa sytuacja, dla malucha tak samo.

 

T: Powiedziałaś o prawidłowym rozwoju dziecka od pierwszych dni. Rozmawiamy głównie o niemowlętach, dzieciach do 1 roku życia. Co w takim rozwoju jest bardzo ważne? Czego nie można przegapić, jak można wpływać na rozwój fizyczny dziecka, po to żeby ono się zdrowo rozwijało? Co jest ważne? Dziecko rodzi się, przypominam sobie, bo też mam dwójkę chłopaków, dziecko jest w ciągłym ruchu na początku, to jest prawidłowe, w ten sposób się rozwija, pracują jego mięśnie, stawy, rozwijają się krzywizny kręgosłupa itd. Po kolei wytłumacz na co warto zwrócić uwagę.

 

M: W rozwoju malucha są pewne etapy, to są tzw. kamienie milowe. Pierwszy rok życia możemy podzielić na etapy co 3 miesiące mniej więcej. W momencie jak mamy od 0 do 3 miesięcy maluszka, u którego np. obserwujemy i sprawdzamy czy występuje kontrola główki. Prawidłowy rozwój malucha to jest to, żeby maluch w przeciągu pierwszego roku życia uczył się coraz trudniejszych czynności życiowych, przy kontroli pozycji swojego ciała, przy kontroli równowagi ciała, bo mamy te odruchy wyprostne, maluch musi kontrolować ciało przeciwko sile grawitacji.

Wszystkie te elementy wpływają na to, że z malucha, który rodząc się jest istotką leżącą, w przeciągu pierwszego roku życia jest osobą spionizowaną. Jeżeli to wszystko przebiega prawidłowo, napięcie mięśniowe, równowaga i wszystkie czynniki wpływają na to, że bez problemu umie utrzymać pozycję spionizowaną, utrzymuje wyższe pozycje.

 

T: Ale to nie od razu.

 

M: Koło 12 miesiąca dopiero. Jeżeli mamy takiego malucha 0-3 miesięcy, to sprawdzamy czy jest kontrola główki. Jeżeli nie ma kontroli główki, to możemy mówić o problemach z napięciem mięśniowym czy utrzymywanie się fizjologicznej asymetrii na początku, bo od 4 do 6 miesiąca jeżeli asymetria nadal się utrzymuje u malucha, to wtedy mówimy o asymetrii utrwalonej. Między 4 a 6 miesiącem maluch ma dużo lepszą kontrolę ciała, gdzieś od 6 miesiąca może przyjmować pozycję siedzącą.

Później między 6 a 10 miesiącem zaczyna się moment, kiedy zaczyna czworakować, może też próbować podnosić się, wspina się po przedmiotach. Koło 10 miesiąca jest pionizacja, próbuje już stanąć przy meblach. Około 12 miesiąca książkowo, teoretycznie może zacząć chodzić. Jeżeli chodzi o sam rozwój, to jest tak jak piszą w mądrych książkach, a każde dziecko rozwija się własnym tempem. Sprawdzanie w książkach czy w internecie, żeby wszystko było książkowo jest bardzo ciężkie. U maluchów napięcia mięśniowe, rozwój układu nerwowego przebiega zupełnie indywidualnie. Są pewne rzeczy, które rodzice powinni pielęgnować u maluchów w 1 roku życia.

 

T: Co zrobić, żeby ten rozwój był porównywalny do książkowego rozwoju? To oczywiście nigdy nie będzie równe, ale żeby czegoś nie zaniedbać. Jakie błędy można popełnić, co zrobić, żeby ich nie było?

 

M: Na pewno powinniśmy zwracać uwagę na to, żeby maluch jak najwięcej leżał na podłodze, na płasko. Zarówno ważne jest to, żeby była to pozycja leżenia na plecach, jak i bardzo ważna jest pozycja leżenia na brzuchu. Jeżeli maluch ma to odebrane w postaci dużej ilości noszenia przez mamę, tatę, babcię, jeżeli maluch dużo przebywa w wózku, dużo przebywa w nosidełku, są teraz bardzo popularne leżaczki-bujaczki, które ograniczają maluchowi ruchomość, to niestety może zaburzyć prawidłowy rozwój malucha. Jeżeli pielęgnujemy to i maluch dużo leży, to wtedy rozwój może przebiegać prawidłowo.

Oczywiście możemy zachęcać malucha, są maluchy takie, które nie chcą leżeć, chcą poznawać świat w pozycji spionizowanej i dla nich nieatrakcyjne jest leżenie. Możemy zachęcić malucha układając pewnego rodzaju zabawki, są wszelkiego rodzaju maty edukacyjne, pałąki, które można nad maluchem położyć i wtedy maluch może mieć ulubioną zabawkę powieszoną w zasięgu wzroku, będzie go to zachęcać do pozycji leżącej. Tak samo jest w leżeniu na brzuszku, maluchy bardzo lubią patrzeć na siebie samego – można postawić lusterko, można dać zabawkę, gdzie coś świeci, coś gra, można zachęcić malucha do tego, żeby pozycja była atrakcyjna.

 

T: Tu mówimy o niemowlaku do 3 miesiąca czy ogólnie?

 

M: Ogólnie.

 

T: A jakbyśmy to sobie troszeczkę usystematyzowali, jakie czynności, zabawy, w jaki sposób można pobudzać, a może też uspokajać – jak to jest do 3 miesiąca, między 3 a 6 miesiącem itd.

 

M: Dla maluchów od 0 do 3 miesięcy- dzieci poznają wtedy własne ciało. Możemy zachęcać je do tego, żeby dotykały rączka o rączkę, rączka do nóżki, rączką do kolanka, do policzka. Możemy wyciągać rączkę do naszej twarzy po pochyleniu się nad dzieckiem, po to, żeby dziecko poznawało świat dotykiem. Później między 3 a 6 miesiącem możemy zachęcać maluchy do tego, żeby sięgały rączką do określonej rzeczy. Dajemy jedną zabawkę, ważne żeby to była jedna zabawka, ponieważ dzieci uczą się wtedy centralizacji ciała. Układamy zabawkę nad klatką piersiową, tak żeby maluch mógł sięgnąć nad klatkę piersiową, a nie żeby gdzieś przypadkowo sięgnął i stuknął zabawką, która wisi z boku. Uczymy centralizacji ciała.

Między 6 a 9 miesiącem możemy zachęcać malucha do pozycji czworaczej, czyli w momencie, kiedy leży na brzuszku, koło 6 miesiąca powinien maluch mieć wysoki podpór, czyli powinien wspinać się na wyprostowanych rączkach unosząc całą klatkę piersiową aż do pępuszka, wtedy możemy delikatnie podsuwać nóżki pod ciało, żeby przyjmował pozycję czworaczą. Jeżeli maluch przyjmie tę pozycję, to możemy delikatnie bujać go do przodu i do tyłu, żeby środek ciężkości sobie przesuwał. Można malucha też zachęcać, później z pozycji czworaczej możemy zachęcać delikatnie malucha do tego, żeby przechylał się raz na prawą stronę, raz na lewą, żeby aktywować do pozycji siedzącej. Ważne jest to, żeby między 6 a 9 miesiącem nie sadzać malucha, jeżeli nie chce usiąść samodzielnie.

 

T: Nie sadzamy na siłę.

 

M: Maluch wtedy nie wie w jaki sposób osiągnął pozycję siedzącą. Jeżeli chcemy, to musimy nauczyć malucha jak ma przyjąć pozycję siedzącą, nic na siłę, nie dawajmy na tacy tylko poczekajmy, żeby maluch sam do tego doszedł. Później między 9 a 12 miesiącem maluch powinien zacząć się pionizować, czyli jeżeli przyjął i zaczął pozycję czworaczą, później zaczął czworakować i siadać możemy zacząć go zachęcać, żeby zaczął się wspinać po meblach. Nie przyspieszamy tego, czekamy, żeby przeszedł przez poprzednie etapy i dopiero wtedy zacznie się pionizować.

 

T: Tak samo jak nie uczymy chodzić trzymając za rączki.

 

M: Nie, to jest strasznie niefajne, natomiast cały czas popularne, szczególnie babcie tak lubią prowadzić maluchy za rączki, żeby przyspieszyć.

 

T: Nasunęło mi się kilka rzeczy na myśl, jak mówiłaś o rozwoju do 1 roku życia, na pewno to co znalazłem w rekomendacjach, to jest to, żeby minimum 30 minut dziennie dziecko na brzuszku leżało. Pewnie to jest szczególnie istotne w pierwszym okresie.

 

M: Tak, to jest minimum. Zawsze mówię mamom, że te 30 minut to jest minimum. Jeśli się uda przekonać malucha, żeby leżał dłużej na brzuchu, to jestem bardzo zadowolona.

 

T: Pewnie na początku to jest szczególnie trudne, bo jednak ta główka waży dosyć sporo, ma większy obwód niż klatka piersiowa na początku, dopiero w 3 miesiącu to się zaczyna wyrównywać.

 

M: Na początku maluch nie kontroluje główki, rodzice muszą pomagać przy obrocie, muszą dbać o główkę. Leżenie na brzuszku w okresie od 0 do 3 miesięcy jest bardzo ważne, ponieważ maluch wtedy też pracuje w pozycji na brzuchu mięśniami brzucha. Żeby unieść ciężką głowę do góry i obrócić ją z prawego policzka na lewy policzek, to niestety trzeba włożyć bardzo dużo siły.

 

T: W ten sposób też się kształtuje pierwsza krzywizna kręgosłupa, lordoza szyjna, około 3 miesiąca już mamy wykształconą. Dopiero później kształtuje się następna krzywizna, czyli lordoza lędźwiowa, to też jest bardzo istotne. W ten sposób obracanie pomaga w ukształtowaniu się lordozy. Znalazłem jeszcze w rekomendacjach informację, żeby dziecko nie przebywało dłużej niż godzinę w jednej pozycji, żebyśmy nie zabierali dziecka na długą podróż, która trwa 3 godziny i w tym czasie nie zrobili przerwy na odpoczynek. Nie powinniśmy unieruchamiać dziecka na dłużej niż godzinę.

 

M: To jest rzeczywiście ważna sprawa, żeby dać maluchowi możliwość poruszania się, jeżeli jest długo w jednej pozycji. Czasami niestety nie da się, bo jest dłuższa podróż albo maluch jest uśnie w foteliku samochodowym, miną magiczne 3 godziny, teoretycznie powinno się malucha wyjąć. Zawsze rodzicom mówię, bo zawsze mnie pytają czy coś się stanie jak nie obudzimy, zawsze mówię “spokojnie, to nie jest tak, że coś się stanie, natomiast dobrze by było, żeby w momencie kiedy maluch się obudzi poruszać się, miną 4 godziny, to też się nic nie stanie strasznego”. Powinno się i to jest bardzo wskazane, żeby dać maluchowi ten czas na to, żeby rozprostował kości, w pozycji zupełnie innej. Nic się strasznego nie stanie, jeśli raz będziemy gdzieś wyjeżdżać albo maluch zaśnie.

 

T: Jeśli taka sytuacja zdarza się raz na miesiąc, to pewnie nie przeszkadza, ale gdyby tak było codziennie, to już inna sprawa.

 

M: Tak, natomiast ważne jest, żeby było zmienianie tej pozycji, żeby nie było dłuższego leżenia w jednej pozycji.

 

T: Co ile najlepiej zmieniać pozycje? Na przykład dziecko jest aktywne, mówiłaś o leżeniu na plecach, na brzuszku, jak często zmieniać pozycje?

 

M: Wszystko zależy od wieku malucha, jeżeli mamy niemowlaka do 3 miesięcy, to wiadomo, że u malucha pełny rozwój i najważniejszy rozwój jest w pozycji leżenia na plecach. Wprowadzamy wtedy leżenie na brzuszku, im maluch jest starszy, tym bardziej nie chce leżeć już na plecach. Jeżeli mamy malucha półrocznego, uczy się obracania z pleców na brzuszek, to dla niego pozycja leżenia na plecach nie jest atrakcyjna. Nawet jeżeli sam przekręci się na brzuszek, a my chcemy zmienić mu pozycję, żeby nie leżał cały czas na brzuszku, bardzo ciężko jest coś takiego osiągnąć. To wszystko zależy w jakim maluch jest wieku, jeśli mamy już siedzącego malucha, który ma 10-11 miesięcy, zajmie się zabawką w pozycji siedzącej, siad osiąga samodzielnie, to jeśli jest w trakcie super zabawy nie zmusimy go do leżenia.

 

T: Odnośnie siedzenia, znalazłem w rekomendacjach, że jak dziecko siedzi to warto mu czytać.

 

M: Czytanie jest bardzo fajnie, niestety teraz bardzo często rodzice dla swojego spokoju włączają dzieciom telewizję, bajki czy dają telefon. Bardzo często chcą zachęcić malucha do jedzenia albo chcą mieć trochę spokoju dla siebie i włączają telewizję. Myślę, że jest napisane w rekomendacjach, żeby opowiadać dziecku, czytać, oglądać z nim książeczki, bo bardzo dobrze to wpływa na rozwój poznawczy. Dzieci które bardzo wcześnie są narażone na oglądanie telewizji czy korzystanie z telefonów często dużo później zaczynają mówić.

 

T: Rozmawiałem z osobą, która nad tym pracuje, dziecko do 4-5 roku życia nie mówiło przez to, że oglądało dużo bajek.

 

M: Często się z tym spotykam, mam takie maluchy i czasami w trakcie ćwiczeń rodzice mówią “to może włączymy na chwilę bajkę, wtedy się uspokoi”. Od najmłodszych miesięcy maluchy są przyzwyczajane do tego, że jeśli coś rusza się w telewizji to jest fajnie, a dzieci wtedy się zawieszają i wyłączają się, to jest złe.

 

T: Czego jeszcze unikać? Jeden duży błąd, to ograniczenie ruchomości dla dziecka, trzeba mu dać swobodę ruchu. Drugi to wyłączanie dziecka bajkami.

 

M: Na pewno niedobre jest też zmuszanie i wymuszanie pewnych funkcji, czynności.

 

T: Czyli przyspieszanie rozwoju, widzimy, że 6 miesięczne dziecko nie siedzi…

 

M: Tak, w książce czy internecie jest napisane, że 6 miesięczne dziecko siedzi, więc na siłę będziemy go sadzać, to jest bardzo niedobre, takie wymuszanie. Niektóre zabawki i niektóre przyrządy, które są na rynku też nie do końca lubię.

 

T: Takie które stymulują za bardzo dziecko?

 

M: Też, ale np. sławny chodzik.

 

T: To też jest przyspieszanie rozwoju na siłę.

 

M: Tak, jest to niestety przyspieszenie rozwoju w nieprawidłowy sposób. Ustawienie miednicy, ustawienie stóp w takim chodziku jest nieprawidłowe. Oczywiście maluch nauczy się chodzić w tym chodziku, ale później będą problemy, trzeba będzie przestawić malucha na właściwy tor, a jest to dużym problemem. Jeśli maluch ma coś wpojone od samego początku i jest mu wygodnie, to bardzo ciężko jest go przestawić żeby robił to prawidłowo.

Też niedobra jest zbytnia stymulacja, jeżeli przed maluchem szczególnie w najmłodszym wieku, położymy za dużo zabawek, wszystko będzie grać, świecić, ruszać się i trząść, to niestety maluch może dostać za dużo stymulacji, będzie przestymulowany, będzie się denerwował, może nie chcieć leżeć, bo będzie mu się to kojarzyło z tym i będzie niespokojny. Niedobre jest też utrzymywanie w pozycjach typu duża ilość noszenia, maluch siedzi w leżaczkach, bujaczkach, to też jest niefajne. Oczywiście to nie jest tak, że ja mówię rodzicom, żeby w ogóle nie wsadzali do bujaka, to w jakiś sposób rodzicom ułatwia życie, natomiast niech to będzie w granicach zdrowego rozsądku.

 

T: Mamy taki model pracy w Mobilemedzie, że fizjoterapeuci przyjeżdżają do domu. Przyjeżdżasz do domu, wydaje mi się, że to jest dobre, bo jesteś w świecie, w którym dziecko jest na co dzień, to nie jest przychodnia gdzie nie widzimy co jest dookoła, czasami możesz wyłapać coś, co może nie grać. Jakie najczęściej pytania mają mamy, tatusiowie? Jesteś tam i pomagasz pokazać jak właściwie opiekować się dzieckiem, ewentualnie jeśli jest jakiś problem, tutaj też bym chciał żebyś powiedziała, jakie to są najczęściej problemy? Napięcia mięśniowe, za dużo napięcia albo za mało? Jakie najczęściej się pojawiają pytania i problemy?

 

M: U maluchów, które dopiero co się urodziły, najwięcej rodzice mają problemów z pielęgnacyjnymi rzeczami – przewijanie, obracanie. Rodzice bardzo często się boją, bo nie wiedzą co mogą zrobić a czego nie mogą zrobić. Jeżeli rodzicowi się pokaże co zrobić, w jaki sposób zrobić, to nagle się okazuje, że to jest dużo łatwiejsze. Dużo pytań jest o pielęgnację.

Bardzo często rodzice się też pytają o to co w starszym wieku, jak są maluchy trochę starsze, czy stymulować dzieci w jakiś sposób czy dać im zupełną swobodę. Bardzo często jest tak, że nie wiedzą co jest właściwe, z resztą wiesz sam, że naokoło nas jest mnóstwo źródeł informacji, bardzo często informacje są sprzeczne. Na jednym portalu piszą jedno, w książce piszą coś innego. Publikacji o dzieciach jest bardzo dużo, biedny rodzic nie do końca wie co jest właściwe.

 

T: Chcą zweryfikować wiedzę.

 

M: Czasami jest też tak, że niestety rodzice idą na wszelkiego rodzaju wizyty kontrolne do pediatry, typu szczepienia. Rodzice czasami po takiej wizycie mają zleconą wizytę u fizjoterapeuty, natomiast bardzo często jest tak, że rodzice nie wiedzą z jakiego powodu ma być ta wizyta. Pytają się mnie czy coś się dzieje niepokojącego, czy ja to też widzę, bo pan doktor powiedział, że coś się dzieje, tylko nie do końca wytłumaczył. Często idę na wizytę po to, żeby troszeczkę uspokoić rodziców. Na szczęście większość dzieci, do których trafiam to dzieci zdrowe, u których nic się nie dzieje, u których odpowiednią pielęgnacją i postępowaniem, prawidłowymi zabawami z maluchem wpłyniemy, żeby się rozwijały prawidłowo.

 

T: Czyli też diagnozujesz, sprawdzasz czy wszystko jest w porządku, doradzasz jak się opiekować dzieckiem i ewentualnie pokazujesz zabawy czy ćwiczenia jakie warto wykonywać z dzieckiem.

 

M: Zawsze staram się zostawić rodziców z ćwiczeniami i zabawami, żeby sami wiedzieli co mają z maluchem robić. Rodzice są z dzieckiem 24 godziny na dobę i to oni są dla niego najlepszym terapeutą. Oni wiedzą co się dzieje, kiedy jest czas na drzemkę, kiedy ma czas na jedzenie. Bardzo często jest tak, że przyjadę na wizytę i akurat będzie to środek drzemki albo za chwilę maluch będzie głodny. Rodzic wie, kiedy dziecko chce leżeć na brzuchu, jakie ćwiczenia lubi robić. Staram się zawsze zostawić rodziców z tą wiedzą, może nie bardzo obszerną, bo rodzice też są strasznie przestraszeni przy pierwszej wizycie, bo to jest dużo wiedzy. Staram się ich uspokoić.

 

T: Odnośnie rozwoju dziecka, wydaje mi się, że nie powiedzieliśmy. Są dzieci też takie, które w ogóle nie czworakują, przeskakują ten etap. Opowiedz proszę coś o tym.

 

M: Bardzo często jest taka sytuacja, że dzieci nie czworakują, bo są posadzone na siłę przez rodziców. Pozycja czworacza jest pozycją wyjściową do pozycji siedzącej. Jeżeli maluch ma podaną na tacy pozycję siedzącą, to nie wykazuje chęci do przyjmowania pozycji czworaczej. Często też się zdarza, że troszkę genetyka ma wpływ. Miałam i mam takie dzieci, u których nie ma pozycji czworaczej, robimy wszystko, staramy się ćwiczyć, widać że rodzice się starają, a czworaków nie ma. Później się okazuje, że mama i tata nie czworakowali, takie sytuacje też się zdarzają. Jest to mała ilość przypadków, mimo wszystko często jest to spowodowane tym, że są to dzieci posadzone albo tym, że maluchy nie leżą w ogóle na brzuchu.

Często rodzice nie kładą maluchów na brzuchu, bo one tego nie lubią, płaczą. Niestety to, że maluchy nie chcą leżeć na brzuchu ma związek z obniżonym napięciem mięśniowym. Jeżeli maluch nie chce leżeć na brzuchu, to należy poszukać problemu, w wielu przypadkach jest to problem z napięciem mięśniowym. Jeśli maluch ma słabe napięcie mięśniowe brzucha, napięcie centralne jest obniżone, jest mu po prostu bardzo ciężko utrzymać ciało w pozycji leżenia na brzuszku. Musimy wzmocnić napięcie mięśniowe, można wpłynąć na to odpowiednimi ćwiczeniami.

 

T: A jak to można zrobić? Pewnie przez wydłużanie czasu, na chwilę kłaść dziecko i wydłużać czas leżenia na brzuchu.

 

M: Tak, bardzo ważne jest to, żeby rodzice się nie poddali. Zawsze mówię, że nawet minuta na brzuchu jest lepsza niż nic. Jeżeli leżenia na brzuchu będzie 10 razy dziennie po minucie, to już nam to stworzy 10 minut leżenia na brzuchu. Można w jakiś sposób zachęcić malucha, śpiewając, robiąc głupie miny, powygłupiać się przed maluchem, da się ten czas wydłużyć. Jeżeli to się nie uda, to możemy np. położyć malucha na kolanach w pozycji leżenia na brzuszku i wtedy maluchowi będzie troszeczkę łatwiej, wygodniej, albo możemy zrobić sobie mały wałeczek ze skręconej pieluszki lub kocyka, wkładamy wtedy wałeczek pod pachy, kładziemy malucha na brzuchu na wałeczku, wtedy jest mu troszeczkę łatwiej, dostaje stymulację i napięcie mięśniowe możemy wywołać działając z zewnątrz.

Często czworaki są spowodowane tym, że leżenia na brzuszku nie było w okresie od samego początku, a później niestety rodzice bardzo często przychodzą do mnie, kiedy mają malucha 10 miesięcznego, który nie czworakuje i jest pytanie dlaczego. Wtedy jest to duży problem, im maluch jest starszy tym ciężej jest od niego cokolwiek wyegzekwować. Praca z maluchem 10 miesięcznym jest dosyć ciężka, mają dużo siły, chcą leżeć na plecach a nie na brzuchu. To nie jest łatwe, łączy się z wieloma łzami u malucha i z nerwami u rodzica, bo jednak rodzice nie lubią jak ich dziecko płacze.

 

T: A jeśli chodzi o częsty pewnie problem, zdarzają się dzieci, które mają asymetrię ułożeniową. Z czego to może wynikać i w jaki sposób można pomóc? Czy to raczej już tylko fizjoterapeuta może poprowadzić, czy pielęgnacją też coś można zrobić?

 

M: Maluch jak się rodzi, to ma tzw. asymetrię fizjologiczną, każde dziecko asymetrię ma, ze względu na to, że w jakiś szczególny sposób jest ułożone w brzuchu mamy. Do 3, góra 4 miesiąca ta asymetria może u maluchów być. Rodzice właściwą pielęgnacją, właściwym postępowaniem z maluchem wpływają na to, żeby maluch wyszedł z asymetrii. Co jest ważne, jeśli chodzi o pielęgnacyjne rzeczy – przede wszystkim, żeby wszystko robić symetrycznie. Jeżeli maluch skraca sobie lewą stronę, prawą stronę wydłuża, to nie działamy tak, żeby wydłużać tylko lewą stronę, tylko działamy na dwie strony tak samo. Jeśli nosimy malucha, to nośmy go na dwie strony. Jeżeli podnosimy malucha – musimy podnosić go na dwie strony. Jak obracamy z pleców na brzuszek, to obracamy go przez dwie strony.

Od samego początku staram się wpajać rodzicom to, że musi być symetria, jeżeli symetria będzie, to nie będzie asymetrii. Maluchy, które dużo leżą na brzuszku praktycznie zawsze wychodzą z asymetrii fizjologicznej. Przez to, że muszą walczyć z grawitacją, muszą wyciągać rączki, obracać główkę, to o czym na początku mówiliśmy, żeby przekręcić główkę z lewego policzka na prawy policzek, to jest naprawdę dla malucha bardzo ciężka praca. Jeżeli leży na brzuchu, walcząc z grawitacją ćwiczy mięśnie brzucha, mięśnie grzbietu i naprawdę dzieciaki wychodzą z asymetrii fizjologicznej.

 

T: Oczywiście nie omówimy wszystkich sytuacji, które mogą się trafić i musimy sobie z nimi poradzić, ale jeszcze tak jak pamiętam z zajmowania się swoimi maluchami, ważnym punktem były bioderka. Wspomnij o tym, co jest ważne aby wszystko prawidłowo się rozwijało.

 

M: Stawy biodrowe – z resztą pewnie sam też wiesz – najlepiej rozwijają się w ruchu.

 

T: Dlatego właśnie mamy receptę na ruch.

 

M: Najlepiej się rozwijają w ruchu. Jak maluch sobie leży, mamy tzw. pozycję żaby, kiedy nóżki są rozłożone szeroko, są w odwiedzeniu i rotacji zewnętrznej, wtedy stawy biodrowe rozwijają się najlepiej. Zdarzają się maluchy, u których występuje dysplazja stawów biodrowych, natomiast jeżeli nic się nie dzieje jeśli chodzi o dysplazję, około 6 tygodnia maluch powinien trafić na USG stawów biodrowych, wtedy sprawdzamy czy bioderka rozwijają się prawidłowo. Jeżeli wszystko jest w porządku, to układamy malucha tak, żeby leżał w pozycji żaby, zarówno na plecach jak i na brzuszku. Dajemy dodatkowy ruch w postaci kręcenia kółeczek na zewnątrz, żeby była rotacja zewnętrzna i odwiedzenie.

Wszystkie rzeczy robimy w odwiedzeniu i rotacji zewnętrznej, ponieważ to jest właściwe ustawienie dla stawów biodrowych niemowlaka, nie będzie ta pozycja powodowała wywichnięcia w stawach biodrowych, dlatego też niedobre dla dzieci jest układanie ich na boczku. W momencie gdy maluch leży na boczku, to zewnętrzna nóżka, która jest od góry, jest nóżką przywiedzioną i ustawioną w rotacji wewnętrznej. Rodzice czasami się mnie pytają co z leżeniem na boczku – chwilę tak, natomiast nie na całą noc, nie cały czas. Staw w ruchu rozwija się najlepiej, bez żadnego dodatkowego pieluchowania, niech to będzie naturalne ustawienie w stawach biodrowych, jeżeli nic się nie dzieje.

 

T: Czyli mamy proste rozwiązanie, im więcej ruchu, im więcej zmiennych pozycji tym lepsze to jest dla rozwoju dziecka.

 

M: To też trzeba utrzymywać w późniejszym czasie, im więcej ruchu jest tym lepiej.

 

T: To jest tak, że małe dzieci ruszają się najbardziej, one nie przestają się ruszać.

 

M: Tak, one cały czas są w jakiejś aktywności. Jeżeli ograniczymy w jakiś sposób ruch u maluchów, to też wydawałoby się to dziwne i wręcz niemożliwe, ale jeżeli maluchy w okresie niemowlęcym mało się ruszają, to też to może wpłynąć na odkładanie się tkanki tłuszczowej w przyszłości.

 

T: Może wpłynąć nie tylko na to, ma też wpływ na rozwój umysłowy.

 

M: Tak, należy pamiętać o tym, że rozwój ruchowy idzie w parze z rozwojem psychicznym. Dzieci, które mają problem z rozwojem ruchowym często też mają problem z mówieniem, rozwojem intelektualnym. Bardzo ważne jest to, żeby zadbać o to, żeby maluchy dużo się ruszały, dostarczyć im dużo aktywności, w postaci swojej osoby, malucha trzeba zachęcać do tego, żeby się ruszał i żeby chciał leżeć w tych pozycjach, w których my chcemy żeby leżał.

 

T: Mówimy cały czas o tym, żeby dużo się ruszały, żeby było dużo aktywności, jedno to co możemy robić w domu, a jakie aktywności można robić na zewnątrz? Jak miałem niemowlęta, to zdarzało mi się, oczywiście nie systematycznie, ale chodziłem na zajęcia na pływalni, gdzie można z dziećmi się pobawić w wodzie. Pracujesz z niemowlętami, gdzie rodzice zabierają dzieci?

 

M: Najczęściej na basen, dla niemowlaków od 0 do 12 miesięcy ciężko jest znaleźć coś innego. Coraz popularniejsza jest joga dla niemowląt, jest coś takiego, natomiast ja się z tym nie zetknęłam, ale rodzice mówią, że coś takiego istnieje. Wydaje mi się, że najfajniejsze zajęcia, nie wiem czy najspokojniejsze, są zajęcia dla niemowlaków w wodzie. Jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, typu przewlekłe zapalenie uszu czy zapalenie dróg moczowych, to myślę, że zajęcia na basenie są bardzo fajne, zarówno dla dzieci zdrowych jak i u których są zdiagnozowane problemy z napięciem mięśniowym. Woda działa rozluźniająco, stanowi opór, więc działa na podwyższenie napięcia mięśniowego.

Więcej aktywności ciężko jest znaleźć, dla rodziców fajne mogą być ćwiczenia na dużych piłkach. Jeżeli maluch nie chce leżeć na płasko na podłodze, to też możemy malucha poturlać, pobujać na piłce dużej do fitnessu.

 

T: Są też zajęcia dla mamy z dziećmi, mama trenuje i dziecko przy okazji.

 

M: Są takie zajęcia, też fitnessy coraz częściej mają takie zajęcia. Maluch ma wtedy kontakt z mamą, jest dotyk, to jest bardzo fajne, ponieważ często mamy ze względu na to, że urodziły dziecko odbierają dużo aktywności, bo nie mają możliwości.

 

T: Mają aktywność, noszą, dźwigają.

 

M: Tak, ale to jest zupełnie inna aktywność, chodzi o to, że nie mają malucha z kim zostawić czasami, siedzą w ciągu dnia w domu, tata jest w pracy, mama siedzi na macierzyńskim. Uważam, że na pewno to jest z korzyścią i dla mamy i dla dziecka, jest dużo dotyku, jest przekładanie, maluch też ma dużo zabawy bo jest z mamą, a jednocześnie nie jest to pozycja taka, że maluch leży na podłodze a mama robi obiad. Jest to dodatkowy czas, który mama spędza z maluszkiem.

 

T: Można się też spotkać z innymi mamami, pogadać.

 

M: To też jest bardzo fajne.

 

T: Monika, dziękuję ci bardzo za rozmowę i cenne rady. Mam nadzieję, że się przydadzą.

 

M: Mam nadzieję, że wszyscy będą korzystać. Pamiętajcie, dużo ruchu dla mam i dzieci.

 

T: Przypominam, co środę o 12:00 zapraszam na kolejne odcinki. Monice dziękuję bardzo i do zobaczenia.

 

M: Dziękuję i do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *