Mateusz Dyda – Ultimate Frisbee – recepta na zdrowy sport drużynowy.

Mateusz Dyda – Ultimate Frisbee – recepta na zdrowy sport drużynowy.

W tym odcinku z Mateuszem Dydą rozmawiamy o wyjątkowym sporcie jakim jest Ultimate.

Mateusz Dyda – gracz Ultimate z 15-letnim doświadczeniem. Reprezentant kraju. Selekcjoner kadry Polski Mężczyzn do lat 20. Prezes i główny trener drużyny młodzieżowej Sky This Warszawa, klubu sportowego zrzeszającej graczy młodego pokolenia ze stolicy i okolic.

Z Mateuszem rozmawiamy między innymi o:

✅ początkach ultimate w Polsce

✅ zasadach gry

✅ popularności tej dyscypliny w kraju i na świecie

✅ rodzajach dyscyplin w których używa się dysku

✅ World Games

✅ sposobach zagrań dyskiem

✅ nauce zachowań społecznych

✅ zasadach Fair Play które są punktowane w Ultimate

Treść całej rozmowy:

T – Tomasz Chomiuk

M – Mateusz Dyda

T: Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu Recepta na Ruch. Dzisiaj moim gościem jest Mateusz Dyda, trener i zawodnik ultimate frisbee. Mateusz, powiedz od kiedy się zajmujesz tą dyscypliną?

 

M: Cześć, dzień dobry. Jeśli chodzi o grę w ultimate, to zacząłem w 2005 roku, nieopodal na Polu Mokotowskim powstała pierwsza drużyna w Warszawie, RJP Squad. Od 2005 roku gram w różnych drużynach, od 2010 również zajmuję się trenowaniem innych i rozwojem ultimate w Warszawie oraz ogólnie w Polsce.

 

T: Jak to jest z rozwojem? Jak doszło do powstania tej dyscypliny sportowej? Czym jest w ogóle ten sport?

 

M: Zacznijmy od tego, czym jest ultimate. To jest sport drużynowy, gdzie dwie siedmioosobowe drużyny tak podają dysk, by zdobyć punkt w strefie punktowej bronionej przez przeciwników. Siedmioosobowa drużyna stara się podawać dysk, z dyskiem nie można biegać. Próbują złapać, przynajmniej jedna osoba łapie dysk na końcu boiska w strefie punktowej. Boisko jest wielkości piłkarskiego, o połowę węższe. Oficjalne wymiary to 100×37 metrów, z dwoma strefami punktowymi na końcu, długość 18 metrów, tam trzeba się znajdować, złapać dysk, okazać nad nim kontrolę, to oznacza punkt. Mecze trwają do 15 punktów.

 

T: Ile czasu zazwyczaj trwają takie mecze?

 

M: Mecze trwają albo do 15 punktów albo 100 minut na największych turniejach mistrzowskich. Jeżeli gramy w innym turnieju, to już zależy od organizatora ile ma czasu i ile ma miejsca, boisk, może dowolnie skracać długość meczu. Około 60-100 minut gramy.

 

T: Czyli dość długo. Można porównać to do np. piłki nożnej.

 

M: Tak, to jest sport tak samo dynamiczny, tak samo wymagający dobrego przygotowania fizycznego, więc zawodnicy na pewno muszą dużo trenować, dużo uwagi poświęcać na swoje przygotowanie, żeby w ogóle móc zagrać taki mecz. Gramy 7 na 7, ale drużyna składa się zazwyczaj z 14-21 osób. To co ważne, to że zmiany na boisku można dokonywać między punktami, jeżeli punkt trwa 40 sekund przykładowo to te 7 osób gra 40 sekund i później następuje zmiana zawodników, ale czasami zdarzają się takie punkty, że gramy po kilkanaście minut.

 

T: Czyli można seryjnie zmieniać zawodników?

 

M: Tak, można wymienić całą siódemkę, ale po punkcie. Jeżeli punkt trwa 15 minut, to ta siódemka musi te 15 minut być cały czas na boisku, wtedy tylko ewentualnie zmiana może nastąpić w momencie urazu czy kontuzji. Czasami grasz kilkanaście sekund jeden punkt, a czasami kilkanaście minut i cały czas musisz być na boisku, trzeba być dobrze przygotowanym do tego sportu.

 

T: Każda drużyna też się czymś wyróżnia, strategią, sposobem grania? Jest to też sport bezkontaktowy?

 

M: Tak, ultimate to sport bezkontaktowy, gdzie dość dużą uwagę przywiązujemy do tego, żeby kontaktu nie było. Każdy kontakt może być potraktowany jako faul. W naszym sporcie nie ma sędziego, zawodnicy sami na boisku rozwiązują kwestie sporne. Jeżeli jedna osoba zgłosiła, że była faulowana, druga musi albo potwierdzić ‘tak, sfaulowałem cię, graj z tego miejsca’, albo może się też nie zgodzić i następuje krótka dyskusja, może powiedzieć, że nie do końca się z nim zgadza, więc mogą cofnąć akcję o jedno podanie, ‘wróćmy z dyskiem o jeden rzut, tam gdzie mniej więcej staliśmy i zagrajmy stamtąd’.

Powtórka to jest taki szybki mechanizm, który pozwala na szybkie wznowienie akcji, w momencie kiedy nastąpiło zdarzenie. Co istotne, nie tylko kontakt może być potraktowany jako faul, również niebezpieczne zagranie, czyli że nie ma kontaktu, ale np. ktoś w walce o dysk starał się zbić dysk, ale tak zagrał, że to mogło grozić kontuzją czy urazem, to ta osoba nie musi walczyć o dysk, może się zatrzymać, ale może zgłosić faul, czyli niebezpieczną grę i wtedy zawodnicy znów dyskutują między sobą czy to miało miejsce i albo grają z tego miejsca albo cofają akcję o jedno podanie, grają stamtąd. Można grać bez sędziów, bardzo polecam.

 

T: Ciekawy jestem jak te dyskusje wyglądają, czy się przeciągają, czy raczej to jest szybki dysk.

 

M: Wiadomo, że dążymy do tego, żeby jak najszybciej te sytuacje się rozwiązywały, ale jak w każdym sporcie są emocje. Są pozytywne emocje i czasami negatywne, więc czasem dyskusje trwają troszeczkę za długo, ale staramy się znaleźć takie sposoby, żeby jak najszybciej wrócić do gry. W tej chwili kapitanowie drużyn mają troszeczkę większe uprawnienia. Jeżeli dzieje się coś takiego na boisku to mogą podejść i pomóc zawodnikom rozstrzygnąć. Wprowadzani są na dużych turniejach game advisorzy albo obserwatorzy, czyli to nie są do końca sędziowie, oni nie decydują za zawodników, zawodnicy nadal decydują sami, ale tacy ludzie mogą pomóc.

 

T: Włączyć się do dyskusji.

 

M: Podpowiedzieć swoją perspektywę, powiedzieć że ta dyskusja trwa za długo, że już trzeba w jakiś sposób ją rozwiązać, więc albo gracie stąd albo stamtąd. Czasami pomagają w sporach, czy był aut czy nie było, bo to też jest dość istotne. Czasami jak łapiesz dysk, grasz blisko linii to nie zawsze to widać, nie jesteś w stanie stwierdzić czy łapałeś dysk i byłeś wewnątrz pola punktowego czy wewnątrz boiska. Takie osoby również mogą podpowiadać w takich sytuacjach, ale to gracze muszą sami zdecydować później.

 

T: Fajne rozwiązanie. Powiedz proszę czy jest tak, że określeni zawodnicy mają określone funkcje na boisku?

 

M: Oczywiście zależy wszystko od taktyki danej drużyny, natomiast są tzw. handlerzy, czyli osoby, które są odpowiedzialne za rozgrywanie dysku i cutterzy, czyli osoby bez dysku, w polu, które biegają, wystawiają się na pozycje, znajdują sobie wolne pole, żeby dostać dysk. W naszym sporcie ta wymienność pozycji jest bardzo duża, ta osoba, która złapie dysk staje się handlerem, rozgrywającym, który musi znaleźć kolejną osobę do podania. Ta osoba, która zazwyczaj gra na handlingu, zazwyczaj rozgrywa, jeśli nie ma dysku i biega w polu to pełni rolę cuttera, czyli osoby, która ma otrzymać podanie. Role na boisku są, sportowcy ćwiczą pod swoje pozycje, ale też muszą uczyć się innych zachowań, te które są wymagane na innych pozycjach.

 

T: Ciekawi mnie jeszcze to co powiedziałeś, od 2005 roku w Warszawie pojawiła się ta dyscyplina, jak się rozwija? Jaka jest popularność? Jak to wygląda w Polsce?

 

M: Jeżeli mówimy o samych początkach, ten 2005 rok, to były dwie drużyny w Polsce, pierwsza drużyna w Poznaniu Uwaga Pies, oraz my w Warszawie założyliśmy drugą drużynę. Od tego czasu w kolejnych miastach zaczynały powstawać drużyny, ale nie było jeszcze turniejów. Jeździliśmy za granicę uczyć się sportu, w Niemczech, w Czechach, w krajach graniczących z nami ten sport był troszeczkę bardziej rozwinięty i my tam jeździliśmy na zawody. Zazwyczaj to były zawody w weekendy, jechaliśmy w piątek po pracy, graliśmy tam sobota-niedziela, wracaliśmy do domu. To były czasy jeszcze przed Euro, gdzie nie było autostrad, także o 4 w nocy wracaliśmy po turnieju do domu i szliśmy w poniedziałek do pracy.

Od 2007- 2008r. było na tyle dużo drużyn w Polsce, że mogliśmy organizować własne turnieje, grać między sobą. Rok 2010 to pierwsze próby stworzenia rozgrywek w Polsce, na początku był puchar Polski, nawet może przed 2010 r. Polskie drużyny mierzyły się między sobą o miano najlepszej drużyny w kraju. Chwilę później powstały rozgrywki mistrzowskie, czyli są mistrzostwa Polski, na początku w kategorii mieszanej, za chwilę opowiem o tym, że to jest sport koedukacyjny. W 2010 roku też pierwsze reprezentacje powstawały, młodzieżowa pierwsza reprezentacja. Florencja w 2011 roku, seniorska drużyna grała na Słowenii w Mariborze w 2011 roku, na plaży też graliśmy w odmianie 5×5 w beach ultimate.

Od 2014- 2015 r. sport zaczął się mocniej profesjonalizować w naszym kraju. Wzorce ze Stanów zaczęły do nas docierać, patrzyliśmy jak zawodnicy zza oceanu radzą sobie na boisku, staraliśmy się to przekładać, patrzyliśmy w jaki sposób oni podchodzą do treningów, co robią, staraliśmy się ich naśladować.

W 2015 roku powstał projekt World Games, we Wrocławiu organizowane były Igrzyska sportów nieolimpijskich, a ultimate jest jedną z dyscyplin na tych igrzyskach. My jako gospodarze otrzymaliśmy prawo wystąpienia na tej imprezie, od 2015 roku dwóch trenerów z zagranicy współpracowało z nami, to był projekt przy współudziale Ministerstwa Sportu, rozwoju reprezentacji Polski, przygotowania pod tą konkretną imprezę.

Na początku brało udział kilkudziesięciu zawodników, ostatecznie 14, 7 kobiet i 7 mężczyzn zostało wybranych, stworzyli 14 osobową drużynę. Zagrali z 5 najlepszymi drużynami świata, Stanami Zjednoczonymi (akurat ten mecz nie doszedł do skutku przez pogodę) z Kanadą, Kolumbią, Japonią i Australią. To było największe wydarzenie w którym wzięliśmy udział. Jeździmy na mistrzostwa europy i mistrzostwa świata, zarówno w odmianie trawiastej jak i na plaży. Wiele takich okazji do reprezentowania Polski za nami.

 

T: Są odmiany tego sportu, rozumiem?

 

M: Tak, są odmiany, jest odmiana na trawie, ta najbardziej popularna, 7×7. Jest również beach ultimate, czyli odmiana plażowa, wtedy gramy na troszkę mniejszym boisku z podobnymi zasadami, ale wtedy jest 5 osób w jednej drużynie, składy są ograniczone.

Jest również odmiana na sali, ponieważ nasza aura nie pozwala nam trenować czy grać cały rok, choć próbujemy. Gramy na hali w zimie, najczęściej to są orliki, obiekty pod balonem, gdzie boisko jest większe, jest sztuczna trawa, wtedy też gramy 5×5, odmiana jest troszkę szybsza, inaczej rozpoczynamy punkt, gramy do 25 punktów, ale akcje są dużo dynamiczniejsze, szybsze, krótsze boisko, więc nie ma zatrzymania, nie ma zmian między punktami, tylko są zmiany hokejowe, czyli w dowolnym momencie można zmienić zawodnika, 25 punktów mecz trwa, jest dużo bardziej dynamicznie.

 

T: Wspomniałeś jeszcze, że jest to dyscyplina mieszana.

 

M: Tak, jako jeden z niewielu sportów zespołowych kładziemy duży nacisk na to, żeby dziewczyny i chłopcy grali wspólnie na boisku. Kiedy ta dyscyplina u nas powstawała, to pierwszą dywizją którą graliśmy była dywizja mix, dywizja mieszana, czyli zarówno kobiety jak i mężczyźni grali wspólnie, w 7 osobowej drużynie/ W jednym momencie musiały być np. 4 kobiety i 3 mężczyzn, w kolejnym punkcie odwrotnie, tak samo druga drużyna przeciwna dostosowywała się do tego. W tej chwili są również dywizje męskie i żeńskie, ale dywizja mix jest najbardziej popularną dywizją w Polsce.

 

T: Jeszcze o samym sporcie, dyscyplinie- widzę, że ona się bardzo mocno rozwinęła i poziom jest profesjonalny, na arenie polskiej, arenie międzynarodowej. Wracając do samego dysku, mówimy ultimate frisbee. Gdy rozmawialiśmy wcześniej, mówiłeś, że raczej się powinno mówić dysk – wytłumacz dlaczego tak jest.

 

M: Może nie do końca trzeba używać słowa dysk, ale nazwa frisbee jest nazwą zastrzeżoną przez pierwszego producenta takiego dysku w latach 40. firma Wham-O zastrzegła nazwę frisbee.

 

T: A producentów jest wielu.

 

M: Tak. Na początku XX wieku ludzie rzucali ciastkami na metalowych tackach, one nie latały daleko ale ta firma nazywała się Frisbie Pie Company i od nazwy tej firmy wzięła się później nazwa tego dysku.

 

T: Ja też kojarzę, że kulinarnymi narzędziami też rzucałem jak byłem mały, nie wiem czy to nie była nakrętka od słoika, one też latały. Można znaleźć różne przedmioty do rzucania, a tutaj jest specjalnie opracowany i jest patent stworzony przez firmę?

 

M: Każda firma, każdy producent dysków ma pewnie swoją technologię, domieszkę różnych substancji.

 

T: Dyski różnią się wielkością i ciężarem głównie?

 

M: Jeśli chodzi o sprzęt do naszego sportu, do ultimate to jest dysk 175 gramowy, więc ciężar jest określony. Dyski są zatwierdzone przez międzynarodową federację, mogą się różnić delikatnie między sobą, ale najczęściej jeśli dysk leci w powietrzu, to nawet ja grając 15 lat w ten sport nie jestem w stanie odróżnić jaki dysk, jakiej firmy leci w powietrzu. Dopiero jak wezmę go do ręki, to jestem w stanie dostrzec szczegóły.

Dyski są różne, są różne dyscypliny z dyskami, nie tylko nasz sport drużynowy, ale jest freestyle, gdzie ludzie starają się wykonywać sztuczki na palcu, czy podawać między sobą, bo to jest najczęściej układ w parach, który jest oceniany. Jest Disc golf, czyli trzeba w jak najmniejszej ilości rzutów trafić do metalowych koszy, które są poustawiane na polu dyskgolfowym, czyli coś podobnego do golfu, te dyski są mniejsze, twardsze. Jest dog frisbee, którzy wszyscy kojarzą bo na początku wszyscy myśleli, że frisbee można rzucić tylko psom, ale oczywiście tak nie jest, więc tych dyscyplin jest kilkanaście, tak naprawdę do każdej dyscypliny są wymagane różne dyski.

My gramy dyskami 175 gramowymi, ale są również dyski dla młodszych, one są troszeczkę bardziej elastyczne, miękkie, więc gra takim dyskiem jest dużo bardziej bezpieczna. Są dyski piankowe dla najmłodszych dzieci, więc dostosowujemy sprzęt do grupy wiekowej z jaką trenujemy.

 

T: Odnośnie dysków, to jest świetne narzędzie do tego, żeby sobie je gdzieś zabrać i w wolnym czasie porzucać z dziećmi czy nie tylko. Rośnie mi idealny kandydat do łapania dysku, bo mam Jack Russel Teriera, więc pewnie też się będę z nim bawił, ale często na plaży czy koło lasu można porzucać. To jest coś, co daje dużo frajdy, można dostosować intensywność, można się czasami mocno spocić, ale wydaje mi się, że dysk jest bardzo wszechstronny.

 

M: Tak, to co mówisz, że można grać na plaży, w parku, można rzucać w parze albo w większej grupie. Jak już wiecie, że to jest sport drużynowy, to można się zebrać i spróbować zagrać w ultimate. To co jest fajne, to jest inny sprzęt niż piłka i zupełnie inaczej trzeba podejść do tego, inaczej rzucić. Jeżeli będziesz próbował rzucić dyskiem tak jak piłką, to ten dysk spadnie ci kilka metrów przed tobą, albo poleci za twoje plecy 20 metrów, a ty chciałeś rzucić przed siebie.

Ważna w rzucaniu dyskiem jest rotacja, nazywamy to spinem, czyli dysk musi się kręcić wokół własnej osi, żeby jak najdalej poleciał. Dość duże znaczenie ma dokręcenie dysku nadgarstkiem. Można rzucić backhandem, czyli ze swojej lewej strony praworęczni, można rzucić forehandem, czyli te dwa podstawowe rzuty można dyskiem rzucić. Znad głowy, sprzed siebie, odwróconym dyskiem można rzucić. Jest kilkanaście technik na rzucenie dyskiem, zupełnie inaczej się rzuca pod wiatr, inaczej się rzuca z wiatrem, jak wiatr wieje z boku. To jest za każdym razem super wyzwanie i naprawdę fajna zabawa.

Jeśli mówimy o naszym sporcie drużynowym, to tu jeszcze nie rzucamy do kogoś bezpośrednio, tylko musimy wycelować dyskiem w odpowiednią przestrzeń, w odpowiednie miejsce, żeby ktoś dobiegł i spotkał się z tym dyskiem. To jest świetny aspekt do trenowania i kolejne wyzwanie w naszym sporcie. To nie jest taka prosta sztuka, naprawdę potrzeba dużo treningu, dobrego przygotowania, żeby później wejść na mecz, zagrać fajne zawody i być z siebie zadowolonym.

 

T: Czy w sporcie drużynowym zawodnicy też próbują widowiskowych rzutów, widowiskowego łapania, czy jakiś sztuczek w czasie gry?

 

M: Zdarzają się, jak w każdym sporcie tutaj również się zdarzają. Czasami ktoś próbuje rzucić dysk zza pleców, albo dysk znad głowy jest fajnym, widowiskowym rzutem. Bardzo efektowne zagrania w naszym sporcie, to są tzw. layouty, czyli ktoś biegnie za dyskiem, nie jest w stanie go dogonić bo on troszeczkę szybciej gdzieś ucieka, więc rzuca się w ostatniej chwili po ten dysk, ląduje padem, ale dysk ma złapany.

Kolejny przykład- jak dwójka osób skacze wysoko i jeden znad drugiego wyciąga dysk i łapie. Innym jeszcze zagraniem jest the greatest, czyli dysk wypada na aut, a ty wybijasz się z boiska i łapiesz dysk w powietrzu i z powrotem wrzucasz dysk na boisko, a ktoś inny ten dysk łapie, to jest kolejne bardzo widowiskowe zagranie. Ten sport jest naprawdę widowiskowy, samo rzucanie, samo łapanie naprawdę może się podobać i jest fajne.

 

T: Trzeba zobaczyć, a najlepiej spróbować. Prowadzisz szkołę, gdzie można zobaczyć jak ty grasz lub jak trenujesz? Kto przychodzi głównie do twojej szkoły?

 

M: Nasza szkółka nazywa się Sky This, założyliśmy klub sportowy zrzeszający dzieci, młodzież, ale również starsze osoby w Warszawie. Trenujemy w różnych lokalizacjach, w tej chwili na Mokotowie, Ursynowie, Pradze Południe, ale to w zależności od tego, gdzie są grupy, gdzie się zbiera ekipa do grania – tam staramy się grać. Pokazujemy sport w szkołach, działamy z różnymi fundacjami, ostatnio na Bemowie prowadziliśmy projekt gdzie pokazywaliśmy dzieciom w szkołach podstawowych ultimate.

 

T: To też jest super, że nowe formy ruchu wchodzą do szkół, rozumiem, że dzieciaki będą w ramach WF grać, znając zasady i podstawy jak w to grać.

 

M: Tak, próbujemy pokazywać ten sport zarówno dzieciom jak i nauczycielom WFu. Na przełomie roku 2020 i 2021 prowadziłem szkolenia online dla nauczycieli, starałem się przekazać wiedzę o tym, jak ten sport wygląda, pokazać w jaki sposób trenujemy, jakie zajęcia, jakie ćwiczenia dla najmłodszych dzieci jak i dla starszych oraz dla bardziej zaawansowanych graczy. Jednym torem idziemy, próbujemy pokazywać sport dzieciom i młodzieży, staramy się też pokazywać sport nauczycielom WF, żeby jak najwięcej osób w szkole miało okazję w szkole zagrać w ultimate.

 

T: Fajnie by było, jakby na Akademii Wychowania Fizycznego też nauczyciele mogli się uczyć.

 

M: Wiem, że jest prowadzony projekt gry i zabawy z różnych stron świata i między innymi tę dyscyplinę pokazują wychowawcy. Sporo osób z AWF gra w ultimate, wiem, że tam też jedna drużyna warszawska trenuje w tym momencie, myślę że oni będą starali się dotrzeć do władz i spróbować przekonać, że to jest świetny sport i może warto przy okazji akademickich struktur tworzyć drużyny złożone ze studentów i żeby ta liga studencka w niedługim czasie powstała.

 

T: Miałem okazję tylko w formie rekreacyjnej porzucać sobie, spróbować sztuczek z różnymi dyskami, z lżejszymi i cięższymi. Przy niektórych czułem po dłuższym czasie grania, że moja ręka jest obolała, bo trzeba umieć odpowiednio złapać, żeby się nie narażać na kontuzje. Zawsze wspominam, że z uśmiechem na twarzy bawiłem się dyskiem, czy to z dziećmi, z rodziną, czy z przyjaciółmi. Fajny sposób na spędzenie czasu, można sobie pogadać przy tym, rozmowa nie przeszkadza, szczególnie w formie rekreacyjnej, bo podczas meczu rozumiem, że trzeba się mocno skupić.

 

M: Ultimate wywodzi się z takiego towarzyskiego charakteru, traktowaliśmy to wcześniej jako fun, zabawę i tak zostało. Nie jest tak, że gramy tylko na mistrzostwach europy i mistrzostwach świata czy Polski, ale są też turnieje towarzyskie, funowe, gdzie po prostu jedziesz, masz czas, zapisujesz drużynę, jedziecie tam wspólnie, gracie, dobrze się bawicie, poznajecie innych ludzi.

Inną formą turniejów, bardzo fajną w naszym sporcie są tzw. hat turnieje. Tam nie jedziesz jako drużyna, tylko jako pojedynczy zawodnik. Określasz swój poziom gry, jak długo grasz i organizatorzy przydzielają według poziomu twojego do drużyny. Powstaje kilka w miarę wyrównanych drużyn z ludzi, którzy zupełnie się nie znają, są z różnych stron świata czy Polski i próbują wspólnie zagrać na turnieju, wspólnie się pobawić, poznać. Dużo jest fajnych pomysłów, nie rozmawialiśmy jeszcze o aspekcie spirit of the game, o aspekcie fair play w naszym sporcie, a on odgrywa bardzo dużą rolę, bardzo duże ma znaczenie, ponieważ jest to sport bez sędziów, więc w jakiś sposób staramy się pilnować nawzajem.

 

T: Czyli uczy też grania fair play tak naprawdę.

 

M: Tak, uczy fair play. Aspekt społeczny, aspekt edukacyjny jest mega istotny.

 

T: Szczególnie dla dzieciaków to jest istotne. Później pewnie trochę trudniej to wprowadzić, a u dzieci już od wczesnych lat można tego uczyć.

 

M: Jeśli chodzi o zachowania na boisku fair play, czyli uczymy na treningu w jaki sposób rozwiązywać kwestie sporne, w jaki sposób przyznać się do tego, że dysk upadł, nie podnoszę i nie twierdzę, że mam go w ręce. Wychodząc na boisko czy na trening chcę grać zgodnie z zasadami fair play i też liczę na to, że przeciwnicy też tak zagrają. Mechanizm, spirit of the game to jest system oceniania się nawzajem drużyn. Po każdym meczu drużyny spotykają się w kółeczku wspólnie i rozmawiają. Mówią przeciwnikom co im się podobało w ich grze, co im się mniej podobało, czy grali zgodnie z zasadami.

 

T: Czyli jest takie podsumowanie?

 

M: Tak, spotykamy się wspólnie i podsumowujemy mecz. Później dwie drużyny się rozchodzą do swoich obozów i każda ocenia przeciwników w 5 kategoriach: po pierwsze znajomość zasad i ich użycie w grze. Drugi jest kontakt, czy był kontakt czy go nie było. Kolejna jest uczciwość i gra fair, pozytywne nastawienie i samokontrola oraz komunikacja. Drużyna może dostać od 0 do 4 punktów. 2 to jest standard, to znaczy że mecz był fajny, że nic złego się nie wydarzyło ani nic super fajnego.

Jeśli uznajemy, że przeciwnicy kilka razy uniknęli niebezpiecznego zagrania albo odpuścili w momencie grożącym urazem czy kontuzją, ktoś odpuścił taką walkę o dysk, to możemy w danej kategorii podwyższyć punkty, dać 3 albo 4. Po każdym meczu drużyna dostaje ilość punktów, klasyfikacji spirit of the game. Pod koniec turnieju drużyna z najlepszą średnią ze wszystkim meczów, które rozegrała otrzymuje puchar, nagrodę fair play, nagrodę spirit of the game dla najfajniejszej, najlepiej rozumiejącej całą ideę naszego sportu drużyny. Nie tylko możesz wygrać punktami, ale też zachowaniem, są dwie nagrody przyznawane.

Czasami drużyna, która zwycięża w turnieju również okazuje się najlepszą w punktacji spirit of the game i dostaje dwie nagrody. Jedna i druga jest równie cenna, o jedną i drugą nagrodę obie drużyny walczą.

 

T: Super sprawa, o tym zupełnie nie wiedziałem, że oprócz samego wpływania poprzez trening, ruch na zdrowie fizyczne, to jeszcze tutaj jest nauka zachowań społecznych i wsparcie psychologiczne siebie nawzajem.

 

M: Tak, ten aspekt psychologiczny też jest super ważny. Komunikacja międzyludzka, dogadywanie się, słuchanie drugiej strony, tych argumentów które ma przeciwnik czy też wypowiadanie swojego zdania. To są elementy, których uczymy podczas treningu, które w naszym sporcie są super istotne. Gorąco zachęcam do grania, do przyjścia na treningi w Sky This w jednej z kilku lokalizacji w Warszawie.

 

T: Dziękuję ci bardzo Mateusz za rozmowę i opowiedzenie o tym, czym jest ultimate frisbee czy ultimate, i co daje poza samą wartością dla zdrowego ciała. Dziękuję ci bardzo.

 

M: Również dziękuję za zaproszenie.

 

T: Zapraszam na kolejne odcinki, pojawiają się co środę o godzinie 12:00 na youtube, platformach podcastowych i na stronie receptanaruch.pl. Do zobaczenia!

 

M: Do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *